Strona główna » Aktualności » Moskal: Zdobyć jak najwięcej punktów

Moskal: Zdobyć jak najwięcej punktów

Data publikacji: 28-04-2015 11:33



Już w najbliższą środę piłkarze krakowskiej Wisły zmierzą się we Wrocławiu z tamtejszym Śląskiem w ostatnim meczu rundy zasadniczej. Szkoleniowiec Białej Gwiazdy zapewnia, że jego podopieczni zrobią wszystko, aby zająć jak najwyższe miejsce w ligowej tabeli przed startem fazy finałowej.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Opiekun Wiślaków poinformował na początku konferencji prasowej, jak wygląda sytuacja kadrowa krakowskiej drużyny. „Na pewno nie skorzystamy z Sarkiego i Guzmicsa, oni nie są do mojej dyspozycji, ale już ostatnio to podkreślałem. Co mogę więcej powiedzieć? Mamy jeszcze niewielki problem z paroma zawodnikami, ale myślę, że będą mogli wystąpić” – zaczął Kazimierz Moskal. Dobry mecz rozegrał przeciwko Koronie Maciej Sadlok, który wystąpił na środku obrony razem z Arkadiuszem Głowackim, godnie zastępując Guzmicsa. „Zdajemy sobie sprawę, że Richard był podstawowym zawodnikiem i na pewno by się nam przydał, stwarzałby jakieś inne możliwości rozwiązań taktycznych, ale nie chcemy ryzykować. Wiemy, że czekają nas później arcyważne mecze w rundzie finałowej i mamy nadzieję, że wtedy będzie na sto procent zdrowy” – kontynuował.

Wynik ostatniej rywalizacji w ramach rundy zasadniczej będzie mieć wpływ na układ meczów w fazie finałowej. „Jest to bardzo ważne, oczywiście wolimy grać cztery mecze u siebie, a trzy na wyjeździe, jest to naturalne, bo zawsze kibice są w stanie nam pomoc. Przed nami jednak spotkanie, które rzeczywiście pokaże, jak będzie wszystko wyglądało w rundzie finałowej. Trzeba rozegrać siedem meczów i zdobyć jak najwięcej punktów, aby zająć wysokie miejsce” – analizował. Trener Białej Gwiazdy zaznaczył, że nie zaprząta sobie głowy rozmyślaniem nad ewentualnymi scenariuszami. „Liczymy na siebie, a nie opcje, które mogą się zdarzyć. Nie sadzę też, abym się koncentrował na tym, co dzieje się na innych stadionach. Jestem zadowolony, że jesteśmy w ósemce i będziemy walczyć o wyższe cele” – powiedział.

Na pytania, jaka będzie taktyka Wisły we Wrocławiu, trener odpowiedział: „Jeśli chodzi o nas, to nic się nie zmienia, chcemy prowadzić grę, ale nie zawsze to się udaje, zależy bowiem także od przeciwnika, czy chce grac w piłkę. Myślę, że jedna i druga drużyna zrobi wszystko, aby pokazać dobry futbol”.

W ostatnim czasie swoją dyspozycją wyróżnia się Donald Guerrier, a udane występy przeciwko Podbeskidziu oraz Koronie odnotował także Maciej Jankowski. Czy pojawiają się sygnały, które wskazywałyby na to, że kolejny z graczy Wisły błyśnie formą? „Sądzę, że tak, muszę powiedzieć, iż jestem bardzo zadowolony z postawy zespołu, szczególnie w drugiej połowie, kiedy nasza determinacja i walka podporządkowana była dobru całej drużyny. Wszyscy walczyli i za wszelką cenę chcieli odnieść zwycięstwo. Myślę, że to, iż mamy „załatwioną” ósemkę, pozwoli nam grać jeszcze swobodniej” – mówił. Piłkarze Białej Gwiazdy nie stracili w spotkaniu ze Złocisto-Krwistymi żadnej bramki, co także w opinii trenera jest powodem do zadowolenia. „Cieszymy się z tego, że w końcu udało się zagrać na zero z tyłu. Strzelone gole w meczach wyjazdowych bez utraty bramki to przywożenie kompletu punktów. Zawsze kluczem do zwycięstwa jest to, aby zagrać właśnie na zero z tylu” – podkreślił.

W spotkaniu z kielecką ekipą w kluczowych momentach spisał się dobrze Michał Buchalik, którego niektórzy dziennikarze spisali na straty. „Nie byłem pod żadną presją przed tym meczem, nie miałem wątpliwości, że Michał stanie w bramce, chyba że coś miałoby się wydarzyć. Rzadko chwalę indywidualnie zawodników, ale wczoraj w szatni powiedziałem, że istotna była interwencja Michała po strzale głową przy wyniku 0:0. Cieszę się, że tak się stało, ale po to jest bramkarz, żeby w takich sytuacjach nam pomagał” – zaznaczył. Kazimierz Moskal wyjawił, że zarówno on sam, jak i trener bramkarzy rozmawiali przed spotkaniem z Michałem Buchalikiem. „Trener Muchiński rozmawiał z nim dosyć długo po zajęciach, ja też przeprowadziłem rozmowę, ale jest to normalne w pracy szkoleniowców. Ważne, aby do każdego w jakiś sposób dotrzeć” – zakończył wypowiedź trener Białej Gwiazdy.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony