Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Moskal: Wciąż o coś gramy
Data publikacji: 02-06-2015 17:00Jedynie dwa mecze ligowe pozostały do końca bieżących rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy. W najbliższą środę podopieczni trenera Moskala po raz ostatni w tym sezonie zmierzą się przed własną publicznością z rywalem, którym będzie zespół Śląska Wrocław.
Bez Macieja Sadloka przystąpi do środowej rywalizacji drużyna Białej Gwiazdy. „Po ostatnim meczu okazało się, że wypadł ze składu Maciek Sadlok. Bezpośrednie informacje po spotkaniu z Legią były złe, bo okazało się, że obrońca po starciu z Jodłowcem ma uraz biodra. Oprócz niego Manu i Miśkiewicz też nie są w stanie nam pomóc” – zaczął przedmeczową konferencję z dziennikarzami trener Wisły. Na pytanie, jakiego ustawienia drużyny można zatem spodziewać się w środę, Kazimierz Moskal odpowiedział: „Chcemy wystawić optymalny skład, biorąc pod uwagę fakt, z kim gramy i w jakiej jesteśmy sytuacji. Trzeba zaznaczyć, że zawsze w ten sam sposób podchodzimy do każdego spotkania”.
.jpg)
Obie drużyny, Wisłę i Śląsk, dzielą zaledwie dwa punkty. Potyczka w ramach 36. kolejki przybliży jedną z ekip do realizacji celu, jakim jest możliwość występu w europejskich pucharach. „Musimy w to wierzyć, chociaż wiemy, że nasza sytuacja jest trudna, jednak wciąż o coś gramy. Wiadomo, że wyniki w jakimś stopniu budują atmosferę, a my nie dopisaliśmy punktów w ostatnich dwóch meczach. Każdy jest rozczarowany, lecz przed nami ostatnie spotkanie przed własną publicznością, będziemy chcieli pokazać się z dobrej strony i zagrać o komplet oczek” – kontynuował.
.jpg)
Szkoleniowiec Białej Gwiazdy uważa, że drużyna z Wrocławia nie zamierza przed meczem składać broni i przyjedzie do Krakowa z myślą o wywiezieniu jak najlepszego rezultatu. „Ambicją każdego jest zająć jak najlepsze miejsce, nie przypuszczam, żeby Śląsk stanął na boisku i dał sobie strzelać bramki. Będą walczyć o jak najlepszy wynik, co do tego nie mam wątpliwości. Mecz Śląska z Lechią można porównać do naszego z Legią, nie był to zachwycający pojedynek. Zrobili jednak to, co musieli, wykorzystali sytuację i zgarnęli trzy punkty. Poziom Wisły i Śląska jest podobny, może to być wyrównany mecz” – zauważył.
Ostatnie dwie rywalizacje z udziałem Białej Gwiazdy zakończyły się porażkami. Co zdaniem szkoleniowca zadecydowało o niekorzystnych rezultatach? „Dużo rzeczy ma wpływ na nasze samopoczucie i rezultaty, ale nie możemy wszystkiego zrzucać na brak szczęścia i powiedzieć, że przez sędziów tracimy punkty. Kiedy utrzymuje się dobry dla nas wynik, to musimy wykazać się doświadczeniem i umiejętnościami” – dodał opiekun Wiślaków.
Niestety, zwycięskie trafienie dla Legii w minionej kolejce padło po błędzie arbitra. „Z mojej perspektywy po to są sędziowie, aby te trudne sytuacje wychwycić. Dziwi mnie opinia ekspertów, że na sto przypadków, takich jak w meczu z Legią, w dziewięćdziesięciu dziewięciu arbitrzy nie zdecydowaliby się odgwizdać spalonego. Albo jest przepis, albo go nie ma, i albo jest spalony albo nie. Po to są reguły, aby je respektować. Na pewno to boli, mimo że było trudne do wychwycenia. Tak samo jak drużyna potrzebuje bramkarza, który wybroni w ważnych sytuacjach, tak po to są sędziowie, aby podejmowali kluczowe decyzje” – stwierdził.
K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















