Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Moskal: Toczymy teraz ciężkie boje
Data publikacji: 09-04-2015 11:33Zaledwie cztery dni mieli piłkarze Białej Gwiazdy na odpowiednie przygotowanie się do kolejnej ligowej rywalizacji. Już w piątek o godzinie 20.30, przed własną publicznością, podopieczni trenera Kazimierza Moskala zmierzą się w 27. kolejce z zespołem Górnika Zabrze.
W spotkaniu z Trójkolorowymi nie wystąpi lider zespołu, Semir Stilić, który musi odbyć przymusową pauzę z powodu nadmiaru żółtych kartek. „Mamy zawodników, którzy mogą grać na tej pozycji. Musimy sobie z tym poradzić, na tę absencję nie mamy wpływu. Czwarta żółta kartka skutkuje tym, że zawodnik musi odpokutować” – zaczął przedmeczową wypowiedź szkoleniowiec Białej Gwiazdy. W dalszym ciągu niejasna jest kwestia dotycząca przyszłości bośniackiego piłkarza w drużynie Wisły. „Wszyscy wierzą w to, że Semir tutaj zostanie. Wyraziłem swoje zdanie, chciałbym go w tej drużynie dalej widzieć, ale myślę, iż zadecydują o tym też inne sprawy” – dodał trener Moskal.
W Białymstoku urazu mięśnia czworogłowego nabawił się Richard Guzmics. Na ile prawdopodobny jest zatem występ Węgra przeciwko Górnikowi? „Liczymy na to, że nasz sztab medyczny zrobi wszystko, aby go doprowadzić do zdrowia, chociaż są pewne obawy. Szanse oceniam 50 procent na 50. Jeśli jednak się nie uda, to dysponujemy zawodnikami, którzy mogą go zastąpić, wiec myślę, że sobie poradzimy” – stwierdził.
Na pytanie zadane przez dziennikarzy, czy trener nie zastanawia się nad zmianą bramkarza, opiekun Białej Gwiazdy odpowiedział: „Zdarzają się bramkarze, którzy ratują sytuacje nie do wybronienia. Nie można mieć wielkich pretensji do Michała Buchalika za te gole. Na pewno liczymy na to, że w którymś momencie wybroni nam sytuacje i uratuje mecz. Natomiast nie jest tak, że Michał ma abonament na występy do końca sezonu. Miśkiewicz pracuje na treningach i sądzę, że ta rywalizacja będzie bardziej zacięta. Na tę chwilę wydaje mi się, że to Buchalik stanie w bramce” – odpowiedział.
Zespół Górnika Zabrze nie spisuje się w obecnej rundzie tak, jak oczekiwano. Jakiego meczu mogą w piątek spodziewać się kibice? „Na pewno rywale mieli gorszy okres, tak samo, jak my, ale jest to zespół, który dysponuje potencjałem. Ma kilku doświadczonych zawodników, którzy nie boją się grać w piłkę i wziąć ciężar na swoje barki. Mecze, które zostały do końca sezonu zasadniczego, są arcyważne i będą decydować o pozycji” – kontynuował. W jakim składzie wybiegnie Biała Gwiazda na murawę przeciwko drużynie Trójkolorowych? „Przede wszystkim musimy patrzeć na to, co przed nami. Dla nas najważniejszy jest mecz w Górnikiem i chcemy zestawić jedenastkę, która zapewni nam trzy punkty, bo o to będziemy walczyć. Mamy różne opcje, warianty i pomysły na ten mecz, ale w tym spotkaniu nie mogę sprawdzać kogoś i dawać szansy. Może rzeczywiście przyjdzie taki mecz, kiedy trochę będziemy mogli poeksperymentować składem, ale toczymy teraz ciężkie boje, aby zgromadzić jak najwięcej punktów, załapać się do ósemki, a potem włączyć się do walki o coś więcej” – mówił.
W dwóch ostatnich meczach wyjazdowych utrata bramki w końcówce rywalizacji zweryfikowała końcowy rezultat. „ Oczywiście nie zrzucam tego na pech, ale można powiedzieć, że gdybyśmy mieli więcej szczęścia, to tych punktów byłoby więcej. Główną naszą bolączką, jest to, że nie zdobywamy bramek, bo mamy sytuacje. Jeśli nie strzela się na 3:1, to później zdarza się, że przypadkowa piłka zostaje strącona i traci się tego gola. Wszyscy będą się doszukiwać przyczyny w złym przygotowaniu czy braku koncentracji, ale ja bardziej mam pretensje o to, że mamy potencjał, a nie udaje się nam zakończyć sprawy i nie zdobywamy decydującej bramki. Uważam, że zarówno w Warszawie, jak i w Białymstoku, gdybyśmy odnotowali trafienie, to byłoby po meczu” – analizował.
Trener Wisły Kraków zwrócił uwagę nie tylko na błędy swoich podopiecznych, ale i arbitrów. „Jeśli mówimy o błędach, to weźmy pod uwagę także błędy sędziów, bo w każdym spotkaniu tracimy bramki po błędach sędziów – w Warszawie ręka Żyry, z Cracovią- moim zdaniem- był faul na Semirze, po którym poszła kontra, a w Białymstoku padła bramka ze spalonego. Oczywiście, błędy się zdarzają, tak samo indywidualne, na co nie mamy wpływu, bo ciężko je wyeliminować. Mając doświadczonych zawodników i potencjał, trzeba zrobić wszystko, aby wynik dowieźć do końca. Mamy wiele do poprawy, co analizowaliśmy, ale nie jest tak, że ktoś popełnił błąd, czego konsekwencją była strata bramki” – powiedział.
Zdaniem dziennikarzy słabszy występ w Białymstoku odnotował kapitan, Arkadiusz Głowacki. „Każdemu może się przytrafić słabszy dzień. Po meczu rozmawiałem z Arkiem i jestem przekonany, że to był tylko wypadek przy pracy. Bardzo liczę na to, że dalej będzie wiodącą postacią tej drużyny i utrzyma tę defensywę, bo wiele od niego zależy” – dodał.
Z drużyną na Podlasie udał się Ostoja Stjepanović, który wraca do zdrowia po długiej przerwie. Podczas nieobecności Macedończyka do składu wskoczył Alan Uryga, który nabiera piłkarskiej ogłady. „Alan spisuje się całkiem dobrze, z każdym meczem nabiera doświadczenia. Gramy w różnym ustawieniu, co wynika z różnych powodów, ale to plus dla Alana, bo może grać i zbierać to doświadczenie, bo ma potencjał i piłka mu nie przeszkadza. Jeśli chodzi o Ostoję, to był z nami w Białymstoku, grał w rezerwach, ciągle go obserwuję. Rzeczywiście wygląda coraz lepiej i możliwe, że w najbliższym czasie dostanie szansę na grę” – zaznaczył.
Rywalizacja z Trójkolorowymi zawiera także wątek osobisty, właśnie w zabrzańskim klubie szkoleniowiec Wisły kończył swoją piłkarską karierę. „Górnik to też uznana marka i w momencie, gdy skończył mi się kontrakt w Wiśle i nie dostałem propozycji przedłużenia, przyszła oferta z Górnika i ją zaakceptowałem. Nie byłem tam długo, ale nie mam powodów do narzekań, miło wspominam te czasy. Tak się składa, że debiutowałem w Ekstraklasie w barwach Wisły właśnie w Zabrzu. To koło się teraz zamknęło, to inna historia. Podchodzę do tego bez większych emocji, ale zdaję sobie sprawę, jak ważny jest to dla nas mecz” – zakończył Kazimierz Moskal.
K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















