Strona główna » Aktualności » Moskal: Przeżywamy kolejne rozczarowanie

Moskal: Przeżywamy kolejne rozczarowanie

Data publikacji: 30-10-2015 23:19



Po raz trzeci w obecnym sezonie gracze Białej Gwiazdy nie potrafili grając przed własną publicznością zdobyć bramki. 14. kolejka piłkarskiej Ekstraklasy przyniosła zawodnikom trenera Moskala tylko jedno oczko.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

W ostatnim czasie w meczach rozgrywanych na Stadionie Miejskim im. Henryka Reymana Wiślakom towarzyszy niemoc strzelecka. „Przede wszystkim chciałem podziękować swoim zawodnikom za determinację i walkę. Niestety trzeci mecz z rzędu mecz kończy się podobnym wynikiem. Nie udaje się nam strzelić przed własną publicznością i tracimy w tych trzech meczach sześć punktów. Gdybyśmy w kilku momentach wykazali się większą pazernością, to może lepiej wykończylibyśmy te sytuacje” – podsumował mecz.

W 40. minucie meczu boisko z powodu urazu opuścił Popović, a w jego miejscu na murawie zameldował się Alan Uryga. „Dwa dni przed meczem po treningu Denis zgłosił dolegliwości mięśnia dwugłowego. Wczoraj trenował z nami, ale w okolicy 30. minuty sygnalizował, że ból wrócił” – tłumaczył.

W drugiej połowie piątkowej rywalizacji doszło do przymusowej przerwy w grze z powodu rac wyrzuconych na murawę przez kibiców Ruchu. „Myślę, że przerwa wybiła nas z rytmu, bo był to akurat moment, gdy graliśmy lepiej. Gratuluje Ruchowi konsekwencji i jednego punktu, który wywożą z Krakowa, a my przeżywamy kolejne rozczarowanie” – dodał.

Jeden punkt wywalczony przez Wiślaków nie zadowala szkoleniowca Białej Gwiazdy, który liczył na podobną dyspozycję, jak przed tygodniem w Białymstoku. „Nie jest tak, że w każdym meczu będziemy stwarzać dziesięć stuprocentowych sytuacji pod bramką. Zdajemy sobie sprawę, że jeden punkt jest problemem, bo tylko zwycięstwo mogło nas wywindować wyżej” – kontynuował. Gospodarzom piątkowej rywalizacji trudno było znaleźć lukę w defensywnie Niebieskich, o czym świadczy wynik spotkania. „Ruch był dobrze zorganizowany, bardzo ciasno było pod bramką i rzeczywiście potrzebna była precyzja, aby stworzyć klarowne sytuacje. Zostawiliśmy wiele zdrowia na boisku, ale patrząc na tabelę tego nie widać” – zakończył wypowiedź trener Kazimierz Moskal.
 
K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony