Strona główna » Aktualności » Moskal: Pozostaje niesmak

Moskal: Pozostaje niesmak

Data publikacji: 10-04-2015 23:05



Drugi remis z rzędu wywalczyli w ligowej potyczce gracze trenera Kazimierza Moskala. Strzelcem jedynego gola dla drużyny krakowskiej Wisły w spotkaniu z Trójkolorowymi był haitański pomocnik – Donald Guerrier.

Fot. Kazek K. Fot. Kazek K.

Podopieczni trenera Kazimierza Moskala nie zrealizowali założeń sztabu szkoleniowego i zagrali poniżej oczekiwań. „Myślę, że zagraliśmy słabe spotkanie, w pierwszej połowie nawet bardzo słabe. Dzisiaj nie zasłużyliśmy na nic więcej niż remis, chociaż w drugiej połowie mogliśmy ten wynik odwrócić. Nie wiem, co się stało, że ta szybko strzelona bramka okazała się naszym problem. Wróciliśmy do gry dopiero po stracie gola. Wcześniej musieliśmy gonić za piłką i sami narobiliśmy sobie kłopotu. Uważam, że ten punkt to maksimum, co mogliśmy dzisiaj wyciągnąć” – powiedział podczas pomeczowej konferencji opiekun Białej Gwiazdy.

Dziennikarze słabszej dyspozycji Wisły upatrywali w absencji Stilicia, który jest głównym motorem napędowym działań krakowian. „Wiemy, że Semir jest wiodącą postacią, lecz czasami są takie mecze, w których musimy sobie radzić bez niego. W drugiej połowie były momenty, że potrafiliśmy grać swoje i utrzymywać się przy piłce. Być może, gdyby Semir wystąpił, to byłoby łatwiej dograć decydującą piłkę” – analizował trener.

W pierwszej połowie Biała Gwiazda oddała inicjatywę rywalom. Na pytanie, z czego to wynikało, trener odrzekł: „Ciężko mi odpowiedzieć. Z mojej perspektywy wyglądało to tak, że Górnik częściej był w posiadaniu piłki i na pewno nie jest to budujące. Byłoby to dla mnie jeszcze trudniejsze do zrozumienia, gdybyśmy w drugiej również tak grali. Widać było jednak, że to nie był problem taktyczny ani zdrowotny, tylko reakcja i nadzieja, że dociągniemy wynik 1:0 do końca”.

Szansę na grę od pierwszych do ostatnich minut otrzymał młody obrońca Piotr Żemło, który zastąpił kontuzjowanego Guzmicsa. „Sądzę, że był to ciężki mecz dla nas wszystkich, szczególnie w pierwszej połowie. Piotrek miał trochę nerwowy początek i było to widać, ale z każdą kolejną minutą grał pewniej. Oczywiście, z jego postawy jestem zadowolony i nie mam zastrzeżeń. Oceniam go pozytywnie” – powiedział Kazimierz Moskal.

Do końca rundy zasadniczej pozostały tylko trzy mecze, a ich wyniki są bardzo istotne dla Białej Gwiazdy. „Nie wiem, czy zwycięstwo dawałoby nam pewność. Chcemy, grając u siebie, wygrywać i gromadzić punkty. Nawet jeśli znajdziemy się w pierwszej ósemce, to liczy się fakt, ile punktów uzbieraliśmy. Nie staram się liczyć i kalkulować, ten mecz jest już historią, aczkolwiek znowu pozostaje niesmak. Musimy teraz myśleć o Podbeskidziu. Mamy tydzień do kolejnego meczu” – zakończył szkoleniowiec Wisły Kraków.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony