Strona główna » Aktualności » Moskal: Piłkarze muszą dać z siebie wszystko

Moskal: Piłkarze muszą dać z siebie wszystko

Data publikacji: 13-03-2015 12:52



Już w najbliższą niedzielę zawodnicy Białej Gwiazdy wybiegną na murawę stadionu przy ulicy Łazienkowskiej, aby w hicie 24. kolejki zmierzyć się z tamtejszą Legią. Rywalizacja w Warszawie będzie dla trenera Kazimierza Moskala pierwszym sprawdzianem po objęciu posady szkoleniowca krakowskiej Wisły.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

Największą bolączką trenera krakowskiego klubu jest nieobecność kapitana drużyny, Arkadiusza Głowackiego. Kazimierz Moskal nie wyjawił jednak na konferencji prasowej, kto w miejsce popularnego „Głowy” pojawi się w wyjściowej jedenastce. „Jeszcze przed nami treningi, dopiero po nich decyzje będą podejmowane, dzień, dwa przed meczem. Nie jestem pewien, kto wystąpi, bo różne rzeczy się zdarzają, nawet podczas rozruchu” – zaczął opiekun Wisły.

Być może od pierwszych minut na murawie pojawi się młody obrońca, Piotr Żemło, który od jakiegoś czasu trenuje z pierwszym zespołem Białej Gwiazdy. „Nie dowiemy się, jak się zaprezentuje, dopóki rzeczywiście nie postawimy na niego i nie będzie grał. Mam z nim do czynienia zaledwie od trzech dni, słyszałem to nazwisko, ale będąc tutaj wcześniej, nie miałem okazji z nim pracować. W przeciwieństwie do Alana Urygi, którego możliwości znam” – dodał trener. Co o niespełna 20-letnim defensorze sądzi szkoleniowiec? „Myślę, że jest to chłopak, który ma wszelkie predyspozycje, aby włączyć się do walki o jedenastkę. Czy to będzie w meczu z Legią czy później, trudno mi powiedzieć. Nie jestem w stanie ocenić, czy może w tak ważnym meczu wystąpić od pierwszych minut” – zaznaczył.

Na pytanie, czy kibice mogą spodziewać się zmian w składzie, oprócz tych wymuszonych, szkoleniowiec odpowiedział: „Doskonale wiemy, że mamy pewne problemy, ponieważ nie wszyscy są do mojej dyspozycji. Dlatego też te roszady w składzie muszą nastąpić, ale rewolucją bym raczej tego nie nazwał. Nie chcę też zdradzać przeciwnikowi wszystkiego”. Często piłkarze występowali nie na swoich nominalnych pozycjach, zastępując nieobecnych w danej chwili kolegów. „Naturalne, że chcę poznać zdanie zawodników i dowiedzieć się, gdzie najlepiej czują się na boisku. Czasami przychodzą mecze, gdy musimy łatać dziury, i dany gracz musi być na to gotowy” – stwierdził.

Opiekun Wisły, Kazimierz Moskal, powiedział, że przeprowadził z poszczególnymi zawodnikami krótkie rozmowy indywidualne. „Każdemu powtarzam, że nie ma gwarancji, iż będzie grał w podstawowej jedenastce. Dobór piłkarzy na najbliższy mecz będzie zależał od odpowiedniej dyspozycji. Wiemy, że mam tylko 11 miejsc i tego absolutnie nie zmienimy. Zawodnicy muszą rozumieć , że czasami ktoś usiądzie na ławce. Nie wystawiłbym graczy, którzy nie wnieśliby czegoś dobrego do drużyny. Dyspozycja podczas meczu wynika z różnych przyczyn” – tłumaczył.

Jak ustawić zespół przy tych problemach przed tak ważnym meczem? „Mamy różne opcje, warianty i rzeczywiście można próbować jakichś innych rozwiązań. Powtarzam, że wszystko będzie zależało od tego, w jakiej dyspozycji będą zawodnicy. Przed nami bardzo ważny trening i mam nadzieję, że wiele się wyjaśni. Dla mnie istotne jest to, aby zespół potrafił realizować założenia” – stwierdził jednoznacznie.

Krakowscy dziennikarze zwrócili uwagę na słabszą dyspozycję Pawła Brożka w meczach na wiosnę. „Znamy Pawła, jeśli jest w dobrej formiei, to daje wiele temu zespołowi. Rozmawiałem z nim i dalej będę to robił. Nie do końca bym się zgodził, że od niego wiele zależy. Wszystko jest wynikiem tego, jak będziemy wyglądać jako zespół i jak będziemy zorganizowani”. Co Biała Gwiazda powinna zrobić, aby móc cieszyć się z punktów? „Piłka nożna polega na strzelaniu bramek. Można je zdobyć łatwiej, gdy jest się w posiadaniu piłki, będziemy dążyć do tego, aby prowadzić grę. Chcemy stwarzać jak najwięcej sytuacji i po prostu strzelać” – zapewnił.

Rywalizacje z warszawską Legią od zawsze budzą ogromne emocje, nie tylko wśród kibiców, ale i samych piłkarzy. „Zdaję sobie sprawę, że jest to bardzo ciężki mecz, natomiast nigdy przed spotkaniem w ciemno remisu bym nie brał. Jeśli miałbym powiedzieć piłkarzom, że mają zagrać na remis, to byłoby to niezgodne z tym, co myślę. Taka jest piłka i to jest piękne, że nawet o takich meczach nikt nie jest w stanie powiedzieć, że na sto procent zdarzy się tak, a nie inaczej” – kontynuował.

Przed Wiślakami dwa trudne spotkania, lecz szkoleniowiec Białej Gwiazdy zaznaczył, że jego piłkarze mają odpowiednie podejście do nadchodzących potyczek. „Terminarz to po prostu petarda. Legię wszyscy doskonale znają i nie trzeba zawodników dodatkowo motywować. Tutaj każdy ma świadomość tego, że będzie to bardzo trudny mecz. Nastawienie psychiczne odgrywa wielką rolę i od tego zależy koncentracja przed meczem. Moi piłkarze muszą wyjść na murawę i dać z siebie wszystko” – powiedział.

Koniec przygody drużyny Wojskowych z europejskimi pucharami sprawił, że stołeczna drużyna skupia się wyłącznie na krajowym podwórku. „Na pewno Legia jest bardzo mocnym klubem, chodzi mi też o organizację. Mają bardzo wyrównany i szeroki skład, co daje im duże możliwości. Mam swoje zdanie na temat występów Legii w europejskich pucharach. Moim zdaniem grali solidnie i w wielu meczach starali się grać konsekwentnie” – ocenił. Szkoleniowiec Białej Gwiazdy dodał, że trener Berg ma na tyle szeroką kadrę, iż może swobodnie dobierać swoich graczy. „Ja nie byłbym tego taki pewien, czy są tylko dwa znaki zapytania w składzie przeciwnika, jak sugerują dziennikarze, bo trener Berg często stosuje roszady i trudno powiedzieć, kto tak naprawdę wystąpi. Na razie trudno wyrokować, czy będzie to taki, a nie inny zawodnik. Mają różne możliwości i musimy przygotować się na rozmaite opcje” – zauważył.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony