Strona główna » Aktualności » Moskal: Nie ma słabych zespołów

Moskal: Nie ma słabych zespołów

Data publikacji: 16-12-2011 14:41



Nastroje w klubie z Reymonta po losowanie 1/16 Ligi Europejskiej są pozytywne. Białej Gwieździe przypadł belgijski Standard Liege. „Nie ma powodów do narzekań, ale też nie popadajmy w zbytni optymizm, gdyż w tym losowaniu nie było słabych drużyn” - przypomina jednak Kazimierz Moskal, szkoleniowiec Białej Gwiazdy.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Trener mistrzów Polski do losowania podszedł z należytym spokojem i respektem do drużyny, z którą Biała Gwiazda będzie walczyć o 1/8 finału.  „Przypominam, że po tym jak przypadł nam APOEL, z którym walczyliśmy o Ligę Mistrzów, padało wiele głosów, że trafiliśmy bardzo dobrze, a Cypryjczycy pokazali, że potrafią grać w piłkę. Zajęli pierwsze miejsce w grupie w Lidze Mistrzów, dlatego należy pamiętać o tym, iż Standard jest mocną drużyną i należy mieć do niej respekt, jak do każdego przeciwnika” – skomentował losowanie trener Kazimierz Moskal.

„W sytuacji, w której udało nam się awansować, nie ma co narzekać, ale trzeba pamiętać, że tutaj nie ma słabych zespołów. Teraz możemy mówić o tym, że Legia trafiła na trudniejszego rywala, ale to jest piłka, sport i wszystko jest możliwe. Trzeba się przygotować odpowiednio do najbliższych meczów i w ten sposób do tego musimy podchodzić” – mówił.

Jak trener Wisły ocenia szansę swojej drużyny w pojedynku z Belgami? Po ewentualnym wyeliminowanie Standardu Biała Gwiazda zmierzy się ze zwycięzcą pojedynku Hannover 96 – Club Brugge. „Myślę, że rywal ten jest w zasięgu Wisły i trzeba zrobić wszystko, aby należycie podejść do tego meczu i powalczyć. Nie myślmy teraz o 1/8 finału, dlatego, że w piłce nożnej różne cuda się zdarzają, o czym mogliśmy się przekonać niedawno. Uważam, że w każdym meczu wychodzi się na boisko, aby wygrać, bez względu na to, z jaką drużyną się walczy i nie wyobrażam sobie, aby wychodzić na mecz, po to, aby jak najmniej przegrać” – wyznał.

Pierwsza spotkanie piłkarze z Reymonta rozegrają u siebie, w drugim zaś przyjdzie im walczyć na terenie przeciwnika. „Zawsze lepiej jest grać pierwszy mecz na wyjeździe, a rewanż na własnym stadionie, ale czasami ten fakt działa na odwrót. Wiedzieliśmy, że pierwsze spotkania zagramy przy Reymonta, dlatego nie ma co zastanawiać się nad tym. Czasami losy meczu mogą potoczyć w taki, a nie inny sposób, a kolejność meczów może wpłynąć korzystnie na drużynę” – stwierdził.

Zawodnicy spod Wawelu mają czas na odpoczynek i należyte przygotowanie się do nadchodzącej rundy. „Czas ten będzie korzystny dla drużyny, ponieważ do zdrowia dochodzić będą piłkarze, którzy w ostatnim czasie mieli z nim problemy. Najważniejszy jest teraz odpoczynek, bo rozegraliśmy bardzo dużo spotkań w tej rundzie. Okres przygotowawczy nie ulega zmianie. Za trenera Maaskanta myśleliśmy o ewentualnym awansie do 1/16. Tutaj niewiele się zmienia, ponieważ pierwszy mecz w LE jest zaledwie parę dni przez rozpoczęciem zmagań w T-Mobile Ekstraklasie” – zakończył trener mistrzów Polski.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony