Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Strona główna »
Aktualności »
Moskal: Denerwowały mnie proste błędy
Moskal: Denerwowały mnie proste błędy
Data publikacji: 28-06-2015 10:37Piłkarze Wisły Kraków prowadzeni przez trenera Kazimierza Moskala mają za sobą pierwszy mecz kontrolny podczas przygotowań do nowych rozgrywek Ekstraklasy. Dla szkoleniowca Białej Gwiazdy najważniejsza była możliwość przyjrzenia się umiejętnościom nowych zawodników.
Fot. Adam Koprowski
Opiekun Wiślaków zwrócił w wypowiedzi pomeczowej uwagę na elementy, które wymagają poprawy. „Nie ma się co przejmować wynikiem, bo to pierwszy sparing i nie rezultat był najważniejszy. Aczkolwiek w każdym meczu gra się po to, aby wygrać i tego musimy się nauczyć. Denerwowały mnie proste błędy, niuanse i późniejszy brak reakcji. Wiadomo, że coś może nie wyjść, piłkarze mogą być zmęczeni, odczuwać ciężkie nogi, można źle zagrać piłkę, ale trzeba później to naprawić ” – zaczął.
Z dobrej strony zaprezentował się Tomasz Cywka, który był widoczną postacią w sobotniej rywalizacji. „Myślę, że pozytywnie można ocenić jego występ, tego się spodziewaliśmy. Oczekiwaliśmy właśnie zawodnika o takich możliwościach. Zobaczymy, na razie był to pierwszy sparing, lecz nie wszyscy zawodnicy, którymi dysponujemy, mogli zagrać w takim wymiarze czasowym, jakbym oczekiwał. Dla mnie najważniejsza w tym okresie jest praca, dlatego też gramy tylko cztery sparingi, aby skupić się na treningach” – powiedział.
Od pierwszych minut w ataku wystąpił Maciej Jankowski, a na ławce rezerwowych usiadł Paweł Brożek, któremu w minionym tygodniu urodził się syn. „Sądzę, że przyjdzie taki moment, że spróbujemy z Tomkiem Zającem w napadzie. Dzisiaj postawiliśmy na taki pomysł. To, iż Paweł nie zagrał od początku, było wynikiem wydarzeń, które miały ostatnio miejsce, poza tym we wtorek z nami nie trenował i chcieliśmy na spokojnie go wprowadzić w to spotkanie” – kontynuował.
Do 60. minuty na murawie przebywał powracający z wypożyczenia Tomasz Zając. Na pytanie, jak szkoleniowiec ocenia jego sobotnią dyspozycję, odpowiedział: „Myślę, że sprawiał wrażenie stremowanego i zagubionego, ale jest to jego pierwszy występ i absolutnie to rozumiem. Nie ma co wyciągać pochopnych wniosków, bo wydaje mi się, że ma możliwości i trzeba mu dać czas”. W miejsce wspomnianego piłkarza pojawił się inny młody Wiślak – Kamil Kuczak. „Był taki moment po tym, jak straciliśmy bramkę, że w ogóle zaczęliśmy lepiej grać. Wówczas „Kuczi” kilka fajnych akcji przeprowadził, ale brakowało kropki nad „i”, ostatniego podania i uderzenia na bramkę” – zauważył trener.
Również rekonwalescent, Michał Czekaj, wybiegł na murawę, tworząc parę środkowych obrońców z Arkadiuszem Głowackim. „Obawy związane z jego zdrowiem są duże, z tego względu, że w ostatnim czasie bardzo długo nie grał. Wiemy, że ma potencjał, jakiś czas temu dostawał szanse, ale późniejszy okres był dla niego trudny” – zakończył wypowiedź Kazimierz Moskal.
K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















