Strona główna » Aktualności » Mój pierwszy raz - Petar Brlek

Mój pierwszy raz - Petar Brlek

Data publikacji: 28-01-2017 09:00



Czy umie gotować? Tego nie wiemy, ale pierwsze pieniądze z wypłaty wydał na wspólny obiad z rodziną. Pierwsze piwo wypił z przyjaciółmi na koniec szkoły. Natomiast jako pierwsi pomocną dłoń w nowym klubie wyciągnęli do niego Denis Popovič i Boban Jović. O swoich debiutach, piłkarskich i nie tylko, opowiada chorwacki pomocnik Białej Gwiazdy - Petar Brlek. 


Twoja pierwsza piłka?
Dostałem ją w wieku pięciu lat od swoich rodziców.

Twoje pierwsze boisko?
Obok mojego domu w mieście, w którym mieszkałem. Wszystkie dzieci spędzały tam dużo czasu. Ja bywałem tam codziennie.

Twój pierwszy mecz?
Rozegrałem go w ojczystym kraju. Miałem 17 lat, występowałem w barwach Slavena Belupo. Graliśmy przeciwko Osijekowi i wygraliśmy 2:1, a ja spędziłem na boisku trzydzieści minut. Był to jeden z tych momentów, których nigdy nie zapomnę.

Twój pierwszy gol?
Strzeliłem go w moim byłym klubie - Slavenie Belupo. Pamiętam, że byłem bardzo szczęśliwy.
 
Twój pierwszy numer na koszulce?
28 było moim pierwszym numerem. Nie wybrałem go sobie, po prostu byłem młody, więc ktoś dał mi koszulkę z tą cyfrą. 
 
Twój pierwszy piłkarski idol?
Kaka, ponieważ uwielbiam jego styl gry.
 
Twój pierwszy wywiad?
Zrobiono ze mną wywiad podczas normalnego dnia w pracy, przed treningiem w moim pierwszym klubie.
 
Twoja pierwsza piłkarska pensja?
Dostałem ją w Slavenie Belupo. Miałem wtedy 17 lat. Pierwszym, na co ją wydałem, było zabranie mojej całej rodziny na wspólny obiad. 
 
Twoje pierwsze piwo?
Wypiłem je z przyjaciółmi w ostatnim dniu szkoły podstawowej.
 
Twój pierwszy dzień w Krakowie?
Pierwszy dzień w Krakowie spędziłem na testach medycznych. Potem poznałem Denisa i Bobana, z którymi odbyłem miłą rozmowę o tym wszystkim, co czeka mnie w Wiśle.
 
Twoja pierwsza wizyta w szatni Wisły?
Szatnię odwiedziłem podczas mojego pierwszego treningu. Muszę przyznać, że byłem trochę zdenerwowany. Jednak wszyscy zawodnicy byli dla mnie mili, więc wszystko przyszło z łatwością.
 
Twój pierwszy mecz z białą gwiazdą na piersi?
Pierwszy raz zagrałem przy Reymonta 22 z Piastem Gliwice. Był to dla mnie specjalny moment. Czułem fascynację dzięki tej wspaniałej atmosferze, fanom. Chociaż było mi trochę smutno, że ostatecznie zremisowaliśmy, bo graliśmy bardzo dobrze. 
 
Agnieszka Żaczyk
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony