Strona główna » Aktualności » Mój pierwszy raz - Denis Popović

Mój pierwszy raz - Denis Popović

Data publikacji: 24-03-2016 10:50



Jak wyglądała ich pierwsza piłka, na co wydali pierwszą zawodniczą pensję, jak wspominają pierwszą wizytę w szatni Wisły, jak minął im pierwszy dzień w Krakowie, a nawet... kiedy i z kim wypili swoje pierwsze piwo. W ramach nowego cyklu, Wiślacy opowiedzą nam o swoich debiutach - sportowych i nie tylko. Zapraszamy do lektury wywiadów z serii "Mój pierwszy raz".


Twoja pierwsza piłka?
Moją pierwszą piłkę dostałem od taty. Trudno powiedzieć, ile miałem dokładnie lat - pewnie półtora roku albo dwa. Tuż po tym, jak zacząłem chodzić, tata przywiązywał mi do nogi piłkę na sznurku, abym miał ją przez cały czas przy nodze. Może to zabawnie brzmi, lecz to nie była tylko zabawa. Mój tata był profesjonalnym piłkarzem, który grał zawodowo do 25. roku życia, dlatego chciał, żebym od małego oswajał się z piłką. Chyba już wtedy chciał, bym w przyszłości poszedł w jego ślady.
 
Twoje pierwsze boisko?
Moim pierwszym boiskiem była ulica przed blokiem w Celje, w którym mieszkaliśmy. Na tej ulicy ustawialiśmy z dziećmi bramki z opon i rozgrywaliśmy pierwsze gierki. 
 
Twój pierwszy mecz?
Pamiętam dobrze mój pierwszy trening. Miałem wtedy sześć lat. Tata przyszedł po mnie i powiedział: bierz swoje rzeczy i idziemy na trening. To był trening drużyny NK Celje, w której przeszedłem potem przez wszystkie szczeble rozwoju i zadebiutowałem w pierwszym zespole. Pierwszy mecz, który pamiętam odbył się już parę lat później. Miałem zapewne jakieś osiem lat. To było na boisku przed szkołą, obok mojego bloku. Było bardzo gorąco. Graliśmy turniej, lecz szczegółów już nie pamietam.
 
Twój pierwszy gol?
Pierwszą bramkę, którą pamiętam, zdobyłem już w pierwszej drużynie NK Celje. Miałem około osiemnastu lat. Graliśmy z FC Koper. Co ciekawe, później występowałem w barwach tej ekipy.
 
Twój pierwszy numer na koszulce?
Kiedy byłem młody i grałem w juniorach, miałem numer 7. Później, w pierwszej drużynie, dostałem 33. W klubie chcieli mi dać 10, lecz uznałem, że w wieku siedemnastu lat to za wcześnie, ale już w kolejnym sezonie grałem z 10 i tak jest do dziś. Wyjątkiem był Panthrakikos w Grecji, w którym występowałem z 8. 
 
Twój pierwszy piłkarski idol?
Pierwszym piłkarskim autorytetem był dla mnie tata. Jeśli jednak miałbym wymienić piłkarzy, na pewno byliby to: Dejan Savićević - który grał w Milanie - Brazylijczyk Ronaldo, Robert Prosinečki - który występował w Crvenej Zvezdzie Belgrad, Realu i Barcelonie - oraz Zinedine Zidane.
 
Twój pierwszy wywiad?
To musiało być wiele lat temu. Gdy byłem młody, grałem jeszcze w juniorach. Wywalczyliśmy Puchar Słowenii. I to po tamtym meczu udzielałem pierwszych wywiadów dla prasy i telewizji. Z racji, że wygraliśmy i zdobyliśmy trofeum to jakoś poszło, nie było zbyt wielkiej tremy. Nie było trudno porozmawiać z dziennikarzami po sukcesie. 
 
Twoja pierwsza piłkarska pensja?
Doskonale to pamiętam. Po tym jak dostałem pierwszą wypłatę, z młodymi kolegami z drużyny pojechałem do centrum handlowego i na zakupach wydałem 70% pensji. 
 
Twoje pierwsze piwo?
Trudno mi sobie dokładnie przypomnieć. To były jakieś urodziny i z kolegami pierwszy raz spróbowaliśmy. 
 
Twój pierwszy dzień w Krakowie?
Przyjechałem na badania. Było już bardzo późno. Przyleciałem do Krakowa około dwudziestej pierwszej. Następny dzień spędziłem na badaniach. Pamiętam, że jak najszybciej chciałem wszystko zakończyć i podpisać kontrakt z Wisłą. Tak wyglądał mój pierwszy dzień. Dopiero po podpisaniu umowy i znalezieniu mieszkania pojechałem zobaczyć miasto. Byłem na Rynku Głównym i na Wawelu. Od razu mi się tutaj bardzo spodobało.
 
Twoja pierwsza wizyta w szatni Wisły?
Przyjechałem do Myślenic razem z Bobanem Joviciem, z którym znałem się od dziecka, z Celje. Nie miałem żadnych obaw przed wejściem do szatni, przywitałem się z chłopakami. Od początku czułem, że wszystko jest tak, jak powinno. Mogłem liczyć na pomoc kolegów. 
 
Twój pierwszy mecz z białą gwiazdą na piersi?
To był sparing z FC VSS Košice, na drugi dzień po podpisaniu kontraktu. Zagrałem pół godziny. Pierwszy mecz w Ekstraklasie rozegrałem w lipcu ubiegłego roku z Górnikiem Zabrze. To był również mój debiut na Reymonta. Zremisowaliśmy 1:1, lecz ze swojej gry byłem nawet zadowolony. Wszystko było dla mnie nowe - drużyna, stadion, pułap sportowy. Ale muszę przyznać, że wszystko było na najwyższym poziomie.
 
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony