Strona główna » Aktualności » Mistrzostwa Świata oczami Wiślaków

Mistrzostwa Świata oczami Wiślaków

Data publikacji: 11-06-2014 15:37



Już jutro w Brazylii rozpoczną się XX Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej. Niestety w Ameryce Południowej zabraknie reprezentacji Polski, jednak piłkarze Wisły mają swoich faworytów do sięgnięcia po miano najlepszej drużyny globu. 


Bramkarz Wisły, Michał Miśkiewicz, uważa, że na konkretną drużynę postawi dopiero, gdy rozpoczną się zmagania najlepszych krajowych drużyn. „Polska nie gra… A tak poważnie, to zawsze mam tak, że dopiero, gdy zaczynają się mecze, to wówczas wybieram sobie jakiegoś cichego faworyta, który niekoniecznie jest z wyższej półki. Zawsze wolałem trzymać kciuki za drużyny, które mogą być „czarnym koniem” niż te, które są faworyzowane. Przede wszystkim mam nadzieję na dobrą piłkę, bo to jest najwyższe” – wyznał. „Misiek” zapewnia również, że na bieżąco będzie obserwował piłkarskie poczynania. „Oczywiście, mistrzostwa będę oglądał na bieżąco. Czy mam ulubionego bramkarza? Do Brazylii jedzie wielu znakomitych golkiperów, więc na pewno będzie co oglądać. Swojego faworyta nie mam” – dodał.
 
Łukasz Garguła jest z kolei pewien, że główną rolę w zbliżającym się turnieju odegrają piłkarze, którzy na co dzień grają w najlepszych klubach. „Nie mam swojego faworyta, ale czekam z niecierpliwością na zbliżające się Mistrzostwa Świata. Jak tylko będę miał możliwość, to będę na bieżąco śledził wyniki. Na pewno głośno będzie o zawodnikach, o których mówi się co tydzień, mam tutaj na myśli Messiego lub Ronaldo i to im kibice będą szczególnie się przyglądać” – zaznaczył.
 
Swoich fanów wśród zawodników Białej Gwiazdy ma Brazylia. Popularni „Canarinhos” zagrają u siebie, więc ich szanse teoretyczne na zdobycie trofeum są większe od pozostałych drużyn. „Mam swojego faworyta w postaci Brazylii. Kibicuje tej drużynie i mam nadzieję, że gospodarze sięgną po tytuł” – wyraził nadzieję Dariusz Dudka. „Od zawsze kibicowałem Brazylii. W tym roku również mają świetny skład, poza tym są gospodarzem, więc mają duże szanse na tytuł. Świetnych zawodników ma również Belgia i może sporo namieszać” – ocenia możliwości zespołów Tomasz Zając.
 
„Myślę, że Brazylia ze względu na przewagę własnego terenu oraz niezłą kadrą ma największe szanse” –  prognozuje Michał Chrapek, który jednak nie pozostawia bez szans Hiszpanii, która będzie bronić tytułu. Pomocnik Wisły nie ukrywa, że będzie trzymać kciuku za Osmana Chaveza, który wraz z reprezentacją Hondurasu będzie rywalizować w grupie E. „Oczywiście,  trzymam za niego kciuki. Na tych mistrzostwach nie ma słabych zespołów. Wydaje mi się, że wszystkie mecze są teraz bardziej wyrównane. Na mistrzostwach tym bardziej tak będzie, a jeśli któraś drużyna zwycięży, to niewielką ilością bramek” – sugerował.
 
Łukasza Burliga liczy natomiast na zespół Belgii. „Czerwone Diabły” są uznawane przez wielu ekspertów za drużynę, która może sprawić niespodziankę podczas piłkarskiego turnieju. „Mam nadzieję, że zwycięży Belgia. Są według mnie „czarnym koniem” tych mistrzostw. Mają bardzo mocny skład, w którym znajduje się dużo młodych, ciekawych piłkarzy. Jeśli wspomnimy też bramkarza, to sądzę, iż ta drużyna może zdziałać bardzo dużo” – uważa „Bury”.
 
Inny typ przedstawia Rafał Boguski, który jest wiernym fanem „Azzurri”. „Zawsze na mistrzostwach świata kibicuję Włochom. To jest moja ulubiona reprezentacja, oprócz oczywiście polskiej. Bardzo bym chciał, aby to właśnie oni zdobyli puchar. Teraz najbardziej z tej drużyny cenie Andrea Pirlo, który jest wiodącą postacią i bardzo go szanuję. To, co wyróżnia Włochów, to kolektyw. Zawsze są razem, zawsze tworzą drużynę i dzięki temu, że są zespołem na boisku zdobywają tytuły” – wyliczał walory reprezentacji Włoch. Napastnik Wisły nie ukrywa, że jego ulubiony zespół nie znajduje się w gronie faworytów. „Raczej mogą zostać „czarnym koniem” rozgrywek, gdyż nikt ich nie stawia w roli faworyta. W tym gronie będą Brazylijczycy, Hiszpanie, a jeśli Suarez będzie w stanie zagrać, to i Urugwaj może pokusić się o zwycięstwo” – powiedział.
 
Na wyjazd do Ameryki Południowej liczył Semir Stilić, którego reprezentacja Bośni zagra na mundialu po raz pierwszy w historii. „Oczywiście, że jest mi trochę żal. Marzyłem o tym, żeby tam zagrać. Ale cóż zrobić? W życiu jest jedna najważniejsza rzecz – żeby człowiek był zdrowy. W pół roku odzyskałem swoją formę. Teraz przed nami kolejny sezon i mam nadzieję, że będzie lepiej” – wyraził nadzieję pomocnik Białej Gwiazdy. Przyznał również, że Bośnia nie będzie jedynym krajem, za który będzie trzymał kciuki. „Będę kibicował również Chorwacji, bo jest to kraj, który położony jest blisko Bośni. Mam tam wielu znajomych, także piłkarzy, którzy będą grali na mistrzostwach. Czy mają szansę na wyjście z grupy? Tak, jak najbardziej. Argentyna jest faworytem, ale myślę, że Nigeria i Iran to drużyny do ogrania” – podsumowuje Stilić.
 
A. Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków
 


do góry strony