Strona główna » Aktualności » Miśkiewicz: Nie popadajmy w samozachwyt

Miśkiewicz: Nie popadajmy w samozachwyt

Data publikacji: 26-08-2013 10:35



W niedzielę wieczorem Wisła podejmowała u siebie drużynę Lecha Poznań. „Rozegraliśmy chyba najlepsze spotkanie w tym sezonie. Cieszy fakt, że to tutaj przy Reymonta, przy tak licznie zgromadzonej publiczności” – powiedział tuż po spotkaniu Michał Miśkiewicz.  

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

"Rozegraliśmy chyba najlepsze spotkanie w tym sezonie. Cieszy fakt, że to tutaj przy Reymonta, przy tak licznie zgromadzonej publiczności. Myślę, że kibice mieli powody do radości. Nie oznacza to jednak, że nie popełniliśmy błędów w naszej grze. Nie popadajmy w samozachwyt. Trzeba pracować dalej na treningach, by wszystko szło we właściwym kierunku, gdyż każdy z nas zauważa progres i że jest lepiej niż w tamtym roku” – powiedział wyraźnie zadowolony.

„Trener wbija nam do głowy, byśmy z pokorą podchodzili do każdego spotkania i z szacunkiem do każdego rywala. Myślę, że to będzie drogą do naszego sukcesu oraz, oczywiście, ciężka praca” – stwierdził bramkarz gospodarzy. „Należy nadal pracować nad wszystkimi elementami. Nad taktyką, byśmy lepiej doskakiwali do przeciwnika, nad dokładnością podań. Jeżeli będziemy ćwiczyć wytrwale wszystkie elementy, to nasza gra będzie coraz lepsza” – dodał.

„Lech wygrał z nami dwa razy w zeszłym roku po 1:0, my teraz wygraliśmy 2:0. Będzie runda rewanżowa, mam nadzieję, że na wiosnę także nam dobrze pójdzie. My się cieszymy i - tak jak już wspomniałem - podchodzimy z szacunkiem do każdego rywala. Czy gramy z „dołem tabeli”, czy z czołówką, to trener uczula nas, by z każdym grać na 100%, bo każdy jest mocnym przeciwnikiem dla nas, a my musimy walczyć o swoje” – przekonywał piłkarz Białej Gwiazdy.

„Mam nadzieję, że moja forma idzie w górę. Ostatnio nie miałem najlepszego humoru po meczu. W spotkaniu z Lechem, myślę, że trochę kibicom zrekompensowałem kilkoma interwencjami to, co się stało w doliczonym czasie meczu z Jagiellonią” – powiedział, kiwając głową.

„Idziemy do przodu. Nie pamiętamy już ani tamtego meczu, ani tego, jesteśmy myślami przy kolejnym przeciwniku. Czeka nas daleki wyjazd i mam nadzieję, że przywieziemy punkty ze Szczecina. Pogoń jest dość nieobliczalna. Teraz zagrali dobry mecz, czeka nas tam ciężka praca. W zeszłym roku wygrali z nami 2:0, tak więc będziemy chcieli pokazać, że obecnie stać nas na więcej i kontynuować przede wszystkim tę passę, kiedy nie przegrywamy i wygrywamy. Musimy również starać się nie tylko grać na „zero z tyłu”, ale przede wszystkim walczyć o zwycięstwo” – zakończył wypowiedź Miśkiewicz.

Damian Urbaniec
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony