Strona główna » Aktualności » Miśkiewicz: Musimy stawić temu czoła

Miśkiewicz: Musimy stawić temu czoła

Data publikacji: 21-10-2013 15:51



Po sobotniej potyczce z Zawiszą Bydgoszcz piłkarzy Wisły czeka mecz w ramach 1/8 Pucharu Polski z Lechią Gdańsk. O nastroje w drużynie, przed zbliżającym się maratonem meczowym, zapytaliśmy Michała Miśkiewicza.
 

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Wiślacy, przed sobotnim meczem z Zawiszą, jako jedyni mogli się szczycić mianem niepokonanej drużyny. Czy ligowa porażka to tylko wypadek przy pracy czy spadek formy piłkarzy? „Ta porażka musiała kiedyś nastąpić. Szkoda, że był to mecz wyjazdowy, bo te wyniki na obcych stadionach nie są najlepsze. Na pewno na ostateczny rezultat wpłynęła czerwona kartka, ponieważ ponad pół godziny graliśmy w osłabieniu. Szybko po tym zdarzeniu straciliśmy gola, co też nam nie pomogło" - tłumaczy przyczyny przegranej wiślacki bramkarz.

Przed zawodnikami zaczyna się okres, gdy mecze rozgrywane będą co trzy dni: „Mamy teraz cztery mecze w bardzo krótkim czasie. Trzy z nich gramy u siebie, co na pewno jest plusem, ponieważ nie musimy tyle jeździć. Jest to dla nas jakiś sprawdzian przy naszej kadrze, która nie jest liczna. Bardzo ważne będzie, aby dobrze regenerować siły po tych meczach, aby każdy był gotowy na sto procent. Mam nadzieję, że uda się uniknąć kontuzji czy mniejszych urazów, bo to może wpłynąć na naszą formę" - prognozuje popularny „Misiek". 

Prawie miesiąc temu Biała Gwiazda pokonała w meczu ligowym Lechię 3:0. Czy we wtorek będzie podobnie? „Będą to zupełnie inne mecze. Po pierwsze, drużyna Lechii wysoko przegrała w ostatnim meczu ligowym. Po drugie, będą rozgoryczeni tym, że ostatnio ponieśli tutaj porażkę 3:0. Na pewno będą chcieli udowodnić, że potrafią z nami wygrać i to będzie dla nich dodatkowa mobilizacja. My musimy stawić temu czoła, bo jest to tylko jeden mecz i trzeba zwycięski wynik dowieźć do końca. Ze względu na dużą ilość meczów, najlepiej byłoby wygrać w dziewięćdziesięciu minutach i na to bardzo liczę".
 
Bramkarz Wisły podkreśla również, że nie trzeba go motywować do tego spotkania, nie lekceważy bowiem żadnych meczów, ani tych rozgrywanych w ekstraklasie, ani pucharowych: „Nie ma żadnego odpuszczania. Motywacja cały czasy jest - przyjeżdża do nas mocny zespół, któremu musimy stawić czoła!".
 
A.Koprowski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA


do góry strony