Strona główna » Aktualności » Miśkiewicz: Bardzo miłe zakończenie udanego roku

Miśkiewicz: Bardzo miłe zakończenie udanego roku

Data publikacji: 19-12-2013 11:39



„To dla mnie duże zaskoczenie. Nie było wcześniej żadnych przesłanek, że dostanę powołanie. Nikt ze sztabu reprezentacji się ze mną nie kontaktował” – tak skomentował Michał Miśkiewicz decyzję selekcjonera kadry Polski.

Fot. Wisła Kraków SA Fot. Wisła Kraków SA

„Dowiedziałem się o tym od znajomych drogą esemesową. Szybko, razem z żoną, sprawdziliśmy tę informację przez Internet i, ku naszemu zaskoczeniu, okazała się prawdziwa” – dodał z uśmiechem.

Z jakimi nadziejami pojedzie Michał na zgrupowanie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich w trzeciej dekadzie stycznia? „Jadę, aby potwierdzić, że zasłużyłem na powołanie. Nie ma co ukrywać, reprezentacja Polski nie ma problemu z bramkarzami. Jest mi bardzo miło, że mogłem się znaleźć w tak doborowym gronie” - twierdzi.

Konkurencja w reprezentacji na pozycji, która według wielu najbardziej stresuje na boisku, jest naprawdę duża. Boruc, Szczęsny, Fabiański, Tytoń, te nazwiska wymieniają z łatwością nie tylko polscy kibice. Kogo najbardziej ceni Miśkiewicz? „Trudno wybrać, szczerze mówiąc. To bardzo dobrzy bramkarze. Artur ma teraz co prawda kontuzję, ale z pewnością nikt nikomu miejsca między słupkami łatwo nie odda. Dlatego na tej pozycji rywalizacja w drużynie trenera Nawałki z pewnością będzie trwała do samego końca” - dodał kolejny podopieczny Jarosława Tkocza, trenera bramkarzy.

Czy to najlepszy prezent pod choinkę, jaki mógł dostać golkiper Białej Gwiazdy? „Z pewnością, jeśli chodzi o stronę sportową, jest to najmilszy prezent, jaki mogłem otrzymać. Zwłaszcza że go się nie spodziewałem. Nie mogłem przewidzieć i nie brałem tego pod uwagę, że moim pierwszym meczem w 2014 roku może być mecz w reprezentacji Polski” – odpowiada skromnie.

„Najważniejsze dla mnie było grać regularnie, to się udało. Nie sądziłem jednak, że pójdzie mi aż tak dobrze. Doceniło mnie bardzo wiele osób, z trenerem Adamem Nawałką na czele. Rok 2013 był dla mnie najlepszy w karierze” – kończy Miśkiewicz, podsumowując trudne rundy, które wraz z zespołem ma za sobą.

MM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony