Strona główna » Aktualności » Miętta-Mikołajewicz: Z pokorą przyjmujemy karę

Miętta-Mikołajewicz: Z pokorą przyjmujemy karę

Data publikacji: 07-11-2014 12:50



Dziś po konferencji prasowej z trenerem Franciszkiem Smudą z dziennikarzami spotkał się Prezes Wisły Kraków SA – Ludwik Miętta-Mikołajewicz.

Fot. Adam Koprowski Fot. Adam Koprowski

„Sytuacja, którą nagłośnił PZPN, zmusza mnie do wyjaśnienia sprawy. Po pierwsze, z całą pokorą przyjmujemy karę, ponieważ Wisła na tę karę zasłużyła, nie realizując przyjętych wiosną procesów licencyjnych. Sprawa wyglądała tak, że ówczesny zarząd zawarł z czternastoma osobami ugody, na mocy których do 31 lipca należało wypłacić należności” – zaczął Prezes Miętta. „Po meczu z Legią załatwiliśmy sprawę z dziesięcioma osobami, lecz z pozostałymi nie byliśmy w stanie tego zrobić, ponieważ nie było na to środków. Zawarliśmy z nimi ugody, które przedstawiliśmy PZPN-owi, ale komisja odwoławcza kategorycznie odmówiła prolongaty terminu spłat, gdyż ich zdaniem należy wywiązywać się z podjętych zobowiązań. Od dwóch dni wspiera mnie w działaniach Prezes Mirosław Jankowski, który objął funkcję wiceprezesa ds. organizacyjnych i marketingowych” – dodał.

„W moim odczuciu kara jest słuszna, ale mam wątpliwość, co do jakości kary. Uważam bowiem, że karanie drużyny za błędy administracyjne jest krzywdzące dla zawodników, ponieważ nie oni są winni sytuacji, która powstała. Trzeba przyjąć decyzję Komisji z pokorą, aby uratować dwa punkty. Z utratą jednego punktu będziemy musieli się pogodzić. Do 31 grudnia należy zapłacić około milion złotych. Tę kwotę musimy koniecznie uzbierać, aby spłacić zobowiązania i uratować dwa punkty” –zaznaczył. „Na czym opieram nadzieję? Pierwszą przesłanką jest wpłata za transmisje telewizyjne, która powinna wpłynąć w listopadzie, drugą -transfer Chrapka. Pierwsza rata za Chrapka została wykorzystana na wypłatę należności zawodnikom” – tłumaczył.

Prezes Miętta, tłumacząc okoliczności trudnej sytuacji finansowej Klubu, podkreślił zachowanie piłkarzy Wisły Kraków oraz trenera Franciszka Smudy. „Muszę z uznaniem powiedzieć o postawie trenera i drużyny. Żaden z nich nie zwrócił się do nas z pytaniem, kiedy będą pieniądze. Z całym szacunkiem muszę przyznać, że zachowują się fair i są cierpliwi. W tym niemała jest rola trenera Smudy, zawodnikom udziela się jego spokój i dystans do problemu” –zwrócił uwagę. Prezes Białej Gwiazdy potwierdził, że klub prowadzi rozmowy w sprawie przedłużenia kontraktu z Semirem Stiliciem. „Wykonaliśmy ku temu kroki, umową Semira zajmuje się jego ojciec i przejdziemy do konkretniejszych rozmów, kiedy przyjedzie” – zapewnił.

Sobotni pojedynek ze Śląskiem Wrocław odbędzie się równolegle z walką bokserską pomiędzy Arturem Szpilką a Tomaszem Adamkiem. „Najpierw mecz Wisły i Śląska zaplanowano na 15.30, lecz godzina została zmieniona na 20.30. Wówczas wystąpiliśmy do Ekstraklasy, aby przywrócić wcześniejszą godzinę. Otrzymaliśmy jednak informację, że takie jest życzenie telewizji i policji w Krakowie. Jeden z argumentów: aby kibice nie kolidowali sobie. Uważam, że jest to absurdalne tłumaczenie” – skomentował.

Prezes Wisły Kraków SA odniósł się także do kwestii arbitrów nadzorujących pojedynki z udziałem Białej Gwiazdy. „Nie zwykłem atakować sędziów, ale tak się dziwnie składa, że dziewiąty mecz z rzędu sędziują nam arbitrzy związani z okręgiem mazowieckim. Nie mówię, że to źle, ale w razie kontrowersyjnej decyzji budzi to złe skojarzenia” – zakończył Prezes Ludwik Miętta-Mikołajewicz.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony