Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Miętta-Mikołajewicz: Wisła to jedna rodzina
Data publikacji: 04-09-2014 15:22„Chciałbym, aby wizerunek Wisły znacznie się poprawił poprzez pełny stadion, dobrą grę drużyny oraz odpowiednią organizację pracy i stosunki między ludźmi” – powiedział nowy prezes Wisły Kraków SA, Ludwik Miętta-Mikołajewicz.
Prezes Białej Gwiazdy, Ludwik Miętta-Mikołajewicz, zdradził szczegóły objęcia stanowiska prezesa krakowskiego klubu. „Prezes Cupiał zwrócił się do mnie z prośbą, abym przez te cztery miesiące zajął się Wisłą SA, bo trudno zatrudnić człowieka, który jest zielony w tych sprawach. Mimo że obciąża mnie to bardzo, bo pozostaję prezesem TS Wisły, pomimo podeszłego wieku zgodziłem się, aby tę funkcję pełnić, ponieważ mam mocne zobowiązanie wobec prezesa Cupiała” – zaczął. „W 1997 roku, kiedy Wisła była w fatalnej kondycji finansowej, pojechałem do Myślenic z prośbą o pomoc, o wsparcie finansowe czy reklamę. Moje oczekiwania przeszły wszelkie granice, bo nie tylko pomogli, ale wykupili i wyprowadzili klub na szczyt. Przez te 17 lat były słabsze momenty, ale był to złoty okres w dziejach piłkarskiej Wisły. Gdyby nie pomoc Pana Cupiała, to dzisiaj prawdopodobnie Wisły by nie było” – wyjawił dziennikarzom.
Prezes Wisły Kraków powiedział, że dla niego najważniejsze jest dobro klubu. „Mimo że w niektórych sytuacjach poróżniliśmy się, to jednak dobro Wisły zawsze przeważało i zawsze potrafiliśmy się porozumieć. Dopiero zapoznaję się z sytuacją, jaka jest w Wiśle. Zdaję sobie sprawę, że sytuacja finansowa jest bardzo trudna, klub ma wielu wierzycieli i trzeba będzie jakoś się z tym uporać” – kontynuował. „Mogę zapewnić, że nigdy nie uznawałem odpowiedzialności zbiorowej. W mojej filozofii nie ma takiego pojęcia. Stadion jest odpowiednio wyposażony przez miasto i jeśli ktoś przekroczy prawo, to musi być ukarany. Nie może odpowiadać kilkaset osób za wybryk kilku” – podkreślił.
Jaka jest obecna sytuacja klubu? „Sytuacja jest bardzo trudna, ale najważniejsza jest kwestia sportowa, która pomaga sytuacji finansowej. Pełny stadion sprzyja poprawie, stąd zabiegi, aby zapełnić trybuny i zrobić wszystko, żeby zachęcić sympatyków Wisły do przyjścia na mecze” – mówił. „Główna nadzieja tkwi w kibicach, bo jeśli wykupią bilety i karnety, to poprawi się sytuacja finansowa klubu. Co do sytuacji sportowej, to wiadomo już dzisiaj, że do końca roku żadnych wzmocnień nie będzie. Szkoda, ponieważ ławka jest zastraszająco krótka, ale z drugiej strony jest to szansa na wprowadzenie młodzieży. Mam nadzieję, że nie dotkną nas żadne kartki ani kontuzje i zdołamy dotrwać tym składem do końca roku. Nasi wyborni skauci pracują nad tym, aby znaleźć uzupełnienie składu od przyszłego roku kalendarzowego” –stwierdził.
Prezes Miętta-Mikołajewicz ciepłe słowa skierował pod adresem szkoleniowca Białej Gwiazdy. „Mam bardzo duże zaufanie i dużą dozę wdzięczności dla trenera Franciszka Smudy. Uważam, że na dzień dzisiejszy to jedyny trener, który mógł tę Wisłę poprowadzić. Jego największą umiejętnością jest zmobilizowanie zawodników do gry. On potrafi dotrzeć do mentalności zawodników i to jest jego wielka zasługa. Chciałbym, aby to zostało podkreślone, aby nie powtórzyły się ataki na Franciszka Smudę” – komplementował trenera pierwszego zespołu prezes Miętta- Mikołajewicz.
Na pytanie, czy poradzi sobie z łączeniem obowiązków w Towarzystwie Sportowym Wisła oraz w Wiśle SA, odpowiedział: „ Na dłuższą metę byłoby to niemożliwe, przeżyłem to w 2006 roku, natomiast na te cztery miesiące podjąłem się tej roli, ale pod jednym warunkiem: że mam wspaniałych współpracowników w TS Wisła i również tutaj. Wierzę, że na tych ludzi można liczyć, że są zaangażowani i działają w pełni dla dobra klubu” – wyraził nadzieję. „Będziemy starali się z Prezesem Czerwińskim, aby wszystkie tryby obracały się w jednym kierunku. Zawsze twierdziłem, że Wisła to jedna rodzina, Wisła jest wielka sercem ludzi, którzy wkładają je, aby ten klub działał jak należy” – podkreślił.
Wkrótce wygaśnie kontrakt Semira Stilicia, czy klub czyni jakieś kroki, aby go zatrzymać przy Reymonta? „Będziemy robić wszystko, aby go zatrzymać” – zapewnił.
Istnieje prawdopodobieństwo, że w styczniu fotel prezesa Wisły Kraków przejmie Robert Gaszyński. „Robert jest w pewnym sensie moim wychowankiem, bardzo go szanuję, bo jest to bardzo sprawny i zdolny manager. Jeśli dojdzie do porozumienia z właścicielem klubu, a wiele na to wskazuje, że tak, to od 2 stycznia obejmie stanowisko prezesa Wisły. Jestem przekonany, że tu przyjdzie, i osobiście staram się do tego przekonywać prezesa Cupiała. Chcę, aby załoga Wisły była złożona z Wiślaków, bo jednak na tych ludzi można liczyć, a Robert jest Wiślakiem z krwi i kości” – zaznaczył.
Jakie cele stawia przed sobą Prezes Miętta-Mikołajewicz? „Staram się wytyczać sobie cele, gramy o mistrzostwo, ale sezon jest długi. Nie wyciągajmy wniosków z pozycji, którą objęliśmy po minionej kolejce. To miejsce bardzo cieszy, ale zbyt wielkich nadziei z tym wiązać nie można, trzeba jednak dążyć do najwyższych celów” – zwrócił uwagę. „Plan jest taki, aby zająć jak najlepsze miejsce, żeby w zimowe okienko wejść z jak najlepszym rezultatem. Nie wchodzę w szczegóły transferowe, jak się tym nie zajmuję. Moje zdanie jest takie, aby jak najmniejszym kosztem pozyskać jak najlepszych zawodników. W Polsce nie jest to możliwe, dlatego szukamy zawodników za granicą, gotowych do gry” – dodał.
Wisła ma zaplecze personalne w postaci mistrzów Polski. „W juniorach co roku nie da się utrzymać drużyny na poziomie mistrza Polski. Ta drużyna praktycznie się rozeszła i w tej chwili trener buduje drużynę nieco młodszą. Na pewno będzie dążył do jak najlepszego wyniku, ale aby osiągnąć to, co rok temu, będzie trudno. Zawodnicy ci byli ograni też w rezerwach Wisły” – mówił.
Prezes Wisły poświęcił również kilka słów stadionowi przy ulicy Reymonta 22. „Jestem bardzo zaniepokojony funkcjonowaniem stadionu, bo uważam, że jest niedokończony. Jest to wizytówka miasta, jak przystało na stadion miejski, ale jest jeszcze trochę do zrobienia” – zdradził. Pojawił się pomysł stworzenia muzeum Wisły z prawdziwego zdarzenia. „Podjęliśmy inicjatywę w momencie, kiedy nie było możliwości wspólnych działań. W sytuacji, jaka w tej chwili powstała, trzeba spróbować podjąć rozmowy, aby znaleźć puste pomieszczenie dla realizacji tego celu” – powiedział.
„Byłem u burmistrza Myślenic, który jest sympatykiem Wisły i sportu, w sprawach koszykówki. Ustaliliśmy, że rezerwy będą grały w Myślenicach na stadionie Dalinu. Można tam nie tylko zagrać mecz, ale i sprzedać bilety oraz zarobić. Chcielibyśmy, aby Myślenice stały się wiślackim miastem, bo jest tu dużo kibiców i przychylny klimat. Wisła może pochwalić się bardzo dobrym ośrodkiem treningowym” – dodał.
„Moim największym marzeniem jest poprawa atmosfery wokół Wisły. W ostatnim okresie nie była ona najlepsza. Chciałbym, aby wizerunek Wisły znacznie się poprawił poprzez pełny stadion, dobrą grę drużyny oraz odpowiednią organizację pracy i stosunki między ludźmi. Jestem człowiekiem ugodowym, tolerancyjnym i staram się szanować każdego człowieka, traktując równo, i tego będę oczekiwać od wszystkich pracowników” – zakończył optymistycznie prezes Ludwik Miętta-Mikołajewicz.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















