Strona główna » Aktualności » Mielcarski: Z Wisłą zawsze będzie grało się ciężko

Mielcarski: Z Wisłą zawsze będzie grało się ciężko

Data publikacji: 29-07-2014 10:20



Po spotkaniu z Piastem Gliwice poprosiliśmy komentatora NC+ Grzegorza Mielcarskiego o kilka słów podsumowania tej rywalizacji, ale nie tylko. Były dyrektor sportowy Wisły Kraków ocenił również kadrę Białej Gwiazdy na zbliżający się sezon.

Fot. Włodzimierz Sierakowski Fot. Włodzimierz Sierakowski

Zdaniem Mielcarskiego trudno wyrokować, jaką lokatę na koniec rozgrywek zajmie zespół z R22: „Nie da się absolutnie przewidzieć na dzień dzisiejszy, jakie miejsce w tabeli na koniec obecnej, co dopiero następnej rundy, zajmie Wisła. Dużo czynników ma na to wpływ. Mowa m.in. o transferach. Wiadomo, że dawanie szansy młodym zawodnikom jest cenne, ale pojawia się pytanie: jak będzie ostatecznie wyglądać kadra Białej Gwiazdy...”.

Komentator NC+ pochwalił za grę Tomasza Zająca. „Pokazał w meczu z Piastem, że warto, aby grał więcej i częściej. Jego wejście udowodniło, że piłkarze mają do niego zaufanie. Widać to było po ilości podań, które dostawał od kolegów z zespołu. Praktycznie każda akcja była grana przez niego” – dodał.

Były zawodnik m.in. FC Porto pozytywnie ocenił ofensywny potencjał Białej Gwiazdy, ale wskazał również kilka mankamentów. „Po Wiśle, mowa o Brożku, Jankowskim, Stiliciu, Gargule czy Boguskim, można się spodziewać, że jest w stanie rozegrać akcję, która rozmontuje każdą defensywę. Jeżeli chodzi o Głowackiego, to trudno wskazać obrońców, którzy grają na takim poziomie jak on. Wisła to zawsze będzie drużyna, z którą będzie się ciężko grało. Chociaż muszę dodać, że na pewno wyniki będą lepsze w meczach u siebie, niż na wyjazdach. Jednak patrząc na dzisiejszą sytuację, czyli brak Pawła Brożka, stwierdzić można, że Wisła nie potrzebuje więcej umiejętności czy pewności, ale wykończenia akcji. Popatrzmy na Pogoń Szczecin: nie ma Robaka czy Akahoshiego, ale zespół potrafił strzelić kilka bramek. Gdyby Boguski wykorzystał sytuację w pierwszej połowie, na pewno grałoby się lepiej, bo wynik byłby otwarty i wyższy. To pokazało, że Wisła czeka na kolejną sytuację, ale nie ma kto tej bramki strzelić. Biała Gwiazda szuka rozwiązań, wymienia dużo podań, a najzwyczajniej brakuje pazerności. Nie widać kogoś, kto zdecyduje się na strzał, zamiast na kolejne zagranie do kolegi z drużyny. Biała Gwiazda oddała wiele strzałów, ale nie zamieniły się one na gole. Do tego można dodać ponad 10 dośrodkowań i rzutów rożnych. Ale pytanie, kto ma umieścić piłkę w siatce?” – podsumował.

Mielcarski podkreślił, że nowi zawodnicy na R22 to dobry wybór. „Ruchy transferowe w Wiśle nie wyglądają źle. Wisła musiała jakimiś argumentami przekonać Jankowskiego, Sadloka i Buchalika. Ktoś może powiedzieć, że przyszli za darmo. Ale pensję zawodnikowi trzeba płacić. To jest trudna sprawa. Myślałem, że więcej będzie odejść liczących się zawodników. Czasami taka sytuacja, jak jest w Wiśle, wymusza pewne kroki. Mówię o stawianiu na młodych. Dzięki temu na murawie pojawił się Zając, bardzo ciekawy zawodnik” – mówił.

Na koniec nie zabrakło kilku słów na temat Alana Urygi. „Troszkę więcej spodziewałem się po Alanie Urydze. Myślałem, że będzie miał łatwiejsze wejście. Niestety, zdarzyło mu się kilka błędów. Najbardziej nie podoba mi się to, że w jednej sytuacji poszedł „na raz”. Defensywny pomocnik nie może sobie na takie zachowania pozwalać. Powinien się tego wystrzegać. Bardziej doświadczeni zawodnicy nie popełnią takiego błędu, najwyżej sfaulują. Alan musi się tego jeszcze nauczyć. Potrzeba więcej koncentracji. Na pewno będzie miał jeszcze wiele momentów, w których to on będzie musiał odebrać piłkę” – zakończył.

Witold Cieśla
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony