Strona główna » Aktualności » Melikson: Zdecydowałem już jakiś czas temu

Melikson: Zdecydowałem już jakiś czas temu

Data publikacji: 25-08-2011 15:24



Zapraszamy do lektury ekskluzywnego wywiadu, w którym pomocnik Wisły, Maor Melikson, po raz pierwszy zdradza, na grę w której reprezentacji – Polski, czy Izraela – ostatecznie się zdecydował.


Ten materiał ukazał się w 114. numerze Newslettera Wisły Kraków. Aby go zamawiać, wystarczy wypełnić formularz

Miałeś czas myśleć o sprawie reprezentacji narodowej przed meczem z APOEL-em?

Nie, nie myślałem o tym zbyt wiele, ponieważ dla Wisły były to niesamowicie ważne spotkania.

Dziś jednak trener reprezentacji Izraela ogłosi powołania…
Tym razem nawet przed tą konferencją jestem prawie pewien, że będę powołany. Dostałem już bilety na samolot, wstępne powołanie także.

Czyli nie musisz już czekać na konferencję prasową?
Żeby zaczekać na oficjalne powołanie, oczywiście muszę zaczekać. Z drugiej strony jednak jestem pewien, że będę w kadrze na najbliższe mecze.

Co w związku z tym powołaniem. Podjąłeś już ostatecznie decyzję, że będziesz grał w reprezentacji Izraela?
Tak. W sumie to tą decyzję podjąłem nie teraz, a już dłuższy czas temu. Grałem już przecież w meczu towarzyskim, strzeliłem gole, więc wszystko jest w porządku.

Dla Polski więc na pewno nie zagrasz?
Polska to oczywiście dla mnie bardzo ważny kraj. Przecież moja mama stąd pochodzi. Reprezentacja ma dobrego trenera, to mocny zespół i życzę mu jak najwięcej szczęścia. Uważam, że reprezentacja Polski zasłużyła na osiąganie dobrych wyników.

Był taki moment, kiedy serio myślałeś o grze dla Polski?
Tak, był taki moment. Mijały kolejne terminy meczów narodowych, a ja cały czas nie dostawałem powołania do reprezentacji Izraela. Trochę więc o tym myślałem, ale przecież jestem obywatelem Izraela. Stwierdziłem, że gdyby na przykład Polak wyjechał do innego kraju grać w piłkę i po pół roku zacząłby grać dla tamtejszej reprezentacji narodowej, to byłoby to trochę dziwne. Oczywiście to nie była prosta decyzja, ale wolałem Izrael.

Jeśli zagrasz w meczu z Grecją, całe zamieszanie wokół tego tematu ucichnie.
Tak. Oczywiście w futbolu nigdy nie wiesz, co cię czeka, ale ja jadę i mam nadzieję, że będzie mi dane wystąpić w tym meczu.

Czy trener Fernanedez rozmawiał z tobą po towarzyskim meczu z Wybrzerzem Kości Słoniowej, w którym strzeliłeś dwa gole?
Przegraliśmy ten mecz, więc nie było zbyt wielu rozmów. Nikt nie był zadowolony, a poza tym przecież niedługo po meczu wracałem do Krakowa, więc nie było czasu na taką rozmowę.

A potem? Ktoś z reprezentacji kontaktował się z Tobą?
Rozmawiałem z menedżerem reprezentacji. To miły człowiek. Pytał, czy u mnie wszystko w porządku, powiedział o planach najbliższego zgrupowania.

Najbliższy mecz z Grecją może być dla Was kluczowy.
Tak, to bardzo ważne spotkanie, które rozegramy tydzień po tak ważnym dla Wisły meczu z APOEL-em. Jeśli nie wygramy, możemy zapomnieć o grze na Euro 2012. W Izraelu na pewno będzie dobra atmosfera przed tym meczem i jestem pewien, że zwyciężymy. Nadal jednak jesteśmy bardzo daleko od Euro. Po tym spotkaniu czeka nas jeszcze mecz z Chorwacją. Nawet jednak jeśli osiągniemy dobre rezultaty, nie wszystko zależy od nas.

W twoim życiu więc teraz grasz tylko bardzo ważne mecze.
Każdy mecz jest ważny, ale ten okres rzeczywiście obfituje w spotkania o kluczowym znaczeniu.

Możesz jakoś porównać wagę meczów Wisły z APOEL-em do tych, które rozegra kadra Izraela?
Mecz, który graliśmy we wtorek, był spotkaniem, którym mogliśmy przejść do historii. To było naprawdę coś niesamowitego. Z drugiej strony reprezentacja Izraela od 40 lat nie była na żadnej imprezie, od Mistrzostw Świata w Meksyku w 1970. Teraz mamy chyba najbardziej utalentowaną generację od wielu lat. Zmarnowaliśmy już pewne szanse w trakcie tych eliminacji, ale wyjazd na Euro to byłoby coś niesamowitego.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony