Strona główna » Aktualności » Melikson: To było coś szalonego

Melikson: To było coś szalonego

Data publikacji: 05-03-2011 00:31



Maor Melikson powinien na długo zapamiętać piątkowy wieczór. W spotkaniu przeciwko Ruchowi zdobył pierwszą bramkę dla Wisły w rozgrywkach ligowych. W pomeczowych wypowiedziach Izraelczyk nie skupiał się jednak na własnych dokonaniach, a na postawie kibiców Białej Gwiazdy. „W Izraelu grałem przy pełnych trybunach, ale wrażenia z dzisiejszego meczu są niesamowite. To było coś szalonego” – stwierdził pomocnik.

Fot. Daniel Gołda Fot. Daniel Gołda

Ten mecz zapamiętasz pewnie na dłużej.
Tak. W Izraelu grałem przy pełnych trybunach, ale wrażenia z dzisiejszego meczu są niesamowite. To było coś szalonego.

Co jest takiego szczególnego w atmosferze na stadionie Wisły?
To, że kibice cały czas dopingują. Cały czas krzyczą i wspierają, nawet gdy drużynie nie idzie.

Nie zaczęliście tego meczu najlepiej.
Być może, ale ta drużyna dopiero się zgrywa, jest w niej kilku nowych zawodników. Słabiej zaprezentowaliśmy się w środku tygodnia, dzisiaj było widać poprawę w naszej grze. Myślę, że w kolejnych meczach będzie to wyglądać lepiej, bo mamy naprawdę dobrą drużynę.

Co powiedział Wam trener w przerwie? W drugich 45 minutach stworzyliście znacznie więcej okazji do zdobycia bramki niż w pierwszej połowie.
Mamy bardzo dobrego trenera. Wie, jak nas zmotywować. Tym razem był znacznie spokojniejszy niż w trakcie meczu z Podbeskidziem, bo wynik do przerwy był korzystny.

Może kilka słów o Twojej bramce? Podobno ktoś bardzo chciał, żebyś w dzisiejszy meczu trafił do siatki?
Tak. Boukhari życzył mi tej bramki i podobno nawet zaprzągł voodoo, żeby mi w tym pomóc (śmiech). Prawdę mówiąc ta bramka to bardziej zasługa Tomka Jirsaka, nie wypadało tego nie strzelić.

Twoja rodzina miała okazję śledzić Twój występ?
Tak. Rodzina oglądała mecz na żywo przez satelitę. Już dostałem gratulacje, bardzo ich ucieszyła moja bramka.

Tomasz Biegański
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony