Strona główna » Aktualności » Melikson: O sobie nie myślę za wiele

Melikson: O sobie nie myślę za wiele

Data publikacji: 15-04-2011 23:59



Maor Melikson był jednym z bohaterów spotkania z Bełchatowem. Strzelił bramkę, asystował przy trafieniu Genkowa i po faulu na nim sędzia wyrzucił z boiska Tomasza Wróbla. „Nie wiem, czy to był mój najlepszy występ w Wiśle. Cieszę się przede wszystkim z tego, że zdobyliśmy trzy punkty. A o sobie nie myślę za dużo” – powiedział po meczu izraelski pomocnik.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Czy był Pan zaskoczony, że zagra Pan na pozycji prawego pomocnika? Decyzja trenera pojawiła się dopiero dzisiaj.
Nie, ponieważ już kiedyś grałem na tej pozycji i nie jest to dla mnie nic nowego.

Czy to był Pana najlepszy mecz w Wiśle Kraków?
Nie wiem, czy był najlepszy. Jestem zadowolony przede wszystkim ze zdobycia trzech punktów. A o swojej postawie nie myślę za dużo.

Trener Maaskant powiedział Panu w przerwie, żeby grał Pan szybciej?

Tak, to prawda. Trener jest dobrym fachowcem i wie co mówi, tak więc druga połowa w naszym wykonaniu była o wiele lepsza niż pierwsza.

Dziś był Pan bohaterem w trzech sytuacjach
najpierw bramka, potem asysta i czerwień dla Wróbla.
Ja jestem zadowolony głównie dlatego, że udało nam się wygrać. Teraz przed zespołem następna kolejka i następny mecz.

Strzelił Pan bramkę z około 20 metrów, ale chyba w tej sytuacji spory błąd popełnił bramkarz gości.
To, czy był błąd nic dla mnie nie znaczy. Najważniejsze, że piłka znalazła się w siatce i ostatecznie zgarnęliśmy trzy punkty.

Nowe doświadczenia, nowe słowa jak Pana język polski?
Jeszcze nie jestem gotowy na wywiad po polsku (śmiech). Uczę się intensywnie, ale jeszcze nic nie powiem po polsku.

Rafał Młyński
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony