Strona główna » Aktualności » Melikson: Już nie mogę się doczekać

Melikson: Już nie mogę się doczekać

Data publikacji: 11-05-2011 23:27



Maor Melikson zdążył już nas przyzwyczaić do tego, że na piłkarskiej murawie to on gra zazwyczaj pierwsze skrzypce. W spotkaniu z Lechem Izraelczyk nie był tak widoczny jak zazwyczaj. Ma czego żałować, bo z trybun dopingowali go wyjątkowi goście. „Rodzice już tu są. Byli na dzisiejszym meczu, wybierają się też na derby” – zdradził pomocnik.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

To był dla Was ważny mecz.
Tak, ważny mecz i wielkie zwycięstwo. Zagraliśmy dobre spotkanie, ale nie możemy zapominać, że za chwilę czeka nas kolejny, ważny pojedynek.

Czujecie się już mistrzami?
Nie. Dzisiaj się cieszymy, ale od jutra już zaczynamy przygotowywać się do największego meczu roku. Wiemy, jak istotny jest dla kibiców pojedynek z Cracovią i dla nich chcemy ten mecz wygrać. A nie możemy zapominać, że ten mecz może nam dać tytuł. Dlatego już nie mogę się go doczekać.

Co było decydujące dla dzisiejszej wygranej?
Dobrze się do tego meczu przygotowaliśmy.  Wiedzieliśmy, co zrobi Lech. Myślę też, że zagraliśmy bardzo zdecydowanie. Byliśmy spójni jako drużyna.

Zaskoczyło Was to, jak zagrał Lech? To, że dążył raczej do remisu niż do zwycięstwa?
Czy zaskoczył? Raczej nie. Ostatecznie grał na boisku pierwszej drużyny. Poza tym inaczej gra się u siebie, a inaczej na wyjeździe.

W dzisiejszym meczu nie byłeś zbyt widoczny. To dość zaskakujące, jeśli wspomnieć choćby ostatnie ligowe spotkanie.
Cóż, czasem tak się zdarza. Ważne, że jako drużyna zagraliśmy dobrze i odnieśliśmy istotne zwycięstwo.

Doszły nas słuchy, że do Krakowa wybierają się Twoi rodzice.
W zasadzie rodzice już tu są. Byli na dzisiejszym meczu, wybierają się też na derby.

Tomasz Biegański
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony