Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
„Mecze Wisły z Lechem elektryzują całą Polskę”
Data publikacji: 04-03-2012 13:32Emocje związane z meczem z Lechią Gdańsk już za nami, czas zacząć myśleć o spotkaniu z Lechem Poznań, które zostanie rozegrane już w najbliższy piątek. Kibice Białej Gwiazdy już od kilku dni mogą kupować bilety na ten mecz, który, jak podkreśla Maciej Żurawski, elektryzuje kibiców praktycznie w całej Polsce. Zapraszamy do lektury rozmowy byłym piłkarzem zarówno Wisły jak i Lecha, a aktualnie ambasadorem klubu z Reymonta 22.
Mecze Wisły z Lechem to spotkania w naszej Ekstraklasie, które oglądasz najchętniej?
Na pewno są to takie mecze, które elektryzują kibiców praktycznie w całej Polsce. Mecze Wisły z Lechem, Lecha z Legią, czy Wisły z Legią to spotkania, gdzie grają wielkie, zasłużone kluby, które walczą o najwyższe cele. Każdy oczekuje od takiego spotkania ciekawej gry i wysokiego poziomu. Rzadko się zdarza, że te oczekiwania nie są spełnione.
W piątek będziesz kibicował...?
Oczywiście, że Wiśle! Nie może być inaczej. Gdy gra Wisła, to zawsze jej kibicuję. Liczę na to, że to Biała Gwiazda odniesie zwycięstwo i zgarnie trzy punkty, bo na pewno są jej one potrzebne. Moim zdaniem ten mecz zapowiada się ciekawie, bo Lech ostatnio jest w słabszej dyspozycji i na pewno będzie chciał się przełamać w Krakowie. Mam jednak nadzieję, że to przełamanie nie nastąpi przy Reymonta 22.
Pytałem o to, komu będziesz kibicował, ponieważ cały czas wiele osób przypomina Twoje słowa o chłopaku z Poznania, który zostawia tam swoje serce, które wypowiedziałeś odchodząc z Lecha.
Jakoś nie zwracam uwagi na to, żeby ludzie często do tego wracali.
A jeśli pytają, to jak na to reagujesz?
Z uśmiechem. Słowa na pewno się zgadzają i na pewno się nie wstydzę tego, co powiedziałem. W tamtym okresie te słowa były bardzo odpowiednie do tego, co czułem. Były one wypowiedziane adekwatnie do tamtej sytuacji.
A teraz jakbyś się określił – krakus, poznaniak?
Poznań to moje rodzinne miasto, tam się wychowałem, tam mam rodzinę, a w Warcie spędziłem pierwsze kilkanaście lat mojej kariery. Wiele więc łączy mnie z tym miastem. Teraz jednak mieszkam w Krakowie, pracuję w Wiśle. Wiele lat byłem zawodnikiem tego klubu, tu odnosiłem największe sukcesy. Jeśli chodzi więc o kluby piłkarskie w Polsce, to najwięcej łączył mnie właśnie z Wisłą.
Które mecze Wisły z Lechem, w których występowałeś, zapadły ci najbardziej w pamięć?
Wiadomo, że najbardziej bolą porażki, jak na przykład ta 1:4 w Poznaniu z poprzedniego sezonu. Obojętne, ile grałem w tamtym meczu, tamta przegrana była dla mnie bolesna, szczególnie że występując przeciw swoim byłym klubom odczuwa się ten dodatkowy bodziec do gry. W sumie jednak tej porażki nie ma co rozpamiętywać, bo przecież na koniec sezonu to Wisła zdobyła mistrzostwo Polski, więc o złych rzeczach można było zapomnieć.
A ten mecz, kiedy już wiedziałeś, że przechodzisz do Wisły, ale zagrałeś jeszcze w barwach Lecha i strzeliłeś dwa gole? Jak go wspominasz?
Myślę, że wtedy zachowałem się jak profesjonalista. Grałem jeszcze w Lechu, choć od następnej kolejki miałem już przejść do Wisły. Potraktowałem ten mecz bardzo poważnie i jako napastnik zrobiłem swoje.
Ambasador Wisły, Maciej Żurawski, zaprosi swoją rodzinę na mecz do Krakowa?
Wiadomo, że rodzice mają swoje obowiązki zawodowe. Gdyby mogli przyjechać, to na pewno by sie pojawili, ale nie jest to takie proste. Ja natomiast będę na pewno! (śmiech)
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















