Strona główna » Aktualności » Mateusz Prus: Nie było tremy

Mateusz Prus: Nie było tremy

Data publikacji: 23-09-2009 19:50



Bramkarz Hetmana Zamość, Mateusz Prus, mimo że wpuścił trzy bramki, był najjaśniejszym punktem zamojskiej jedenastki. „Nie było tremy” – mówił po meczu golkiper.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Prus ma tylko 19 lat, ale przeciwko Wiśle zagrał bardzo dobrze. Zwłaszcza w pierwszej połowie imponował swoimi interwencjami, dzięki którym Biała Gwiazda prowadziła tylko 1:0 do przerwy. „Wisła nas trochę zepchnęła. Na początku ta gra nie wyglądała tek źle w proporcji do sytuacji, jakie mieli. Udało się utrzymać do pierwszej połowy wynik 0:1, a w drugiej już siedliśmy całkowicie. Daliśmy Wiśle pograć, oddaliśmy środek pola i nic więcej nie dało się zrobić” – powiedział po meczu Prus. Zdaniem bramkarza, Hetmanowi zabrakło sił na wyrównaną walkę. „Myślę, że w pierwszej połowie daliśmy z siebie wszystko, a w drugiej już tylko chodziliśmy” – stwierdził.

Gospodarze stworzyli sobie kilka okazji do strzelenia bramki. „Gdybyśmy strzelili gola, to myślę, że ten mecz jeszcze inaczej by się ułożył, może moglibyśmy nawiązać równą walkę do końca. Być może obudziliśmy śpiącego lwa, więc nie wiadomo do końca, jak by się to potoczyło” – dodał bramkarz.

Niecodziennie takie drużyny, jak Hetman, mają okazję, by zmierzyć się z mistrzem Polski. „Nie było tremy. Dla mnie każdy mecz to jest jak dar. To był normalny mecz, jak każdy, było tylko więcej widzów” – mówił skromnie Mateusz. Bramkarzowi z Zamościa, oprócz wspomnień z meczu, pozostanie na pamiątkę także bluza bramkarska Ilie Cebanu, którą Mołdawianin podarował Mateuszowi.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony