Strona główna » Aktualności » Marcin Mięciel: Nóż na gardle przed każdym meczem

Marcin Mięciel: Nóż na gardle przed każdym meczem

Data publikacji: 04-11-2009 11:38



„Praktycznie przed każdym meczem mamy teraz nóż na gardle, bo potraciliśmy tyle punktów od początku rundy, że teraz nie możemy ich już tracić. Teraz jest mecz z Wisłą i niby łatwo odrobić stratę, bo gra się z bezpośrednim rywalem, ale to też rywal najtrudniejszy” – mówi przed spotkaniem z Wisłą najskuteczniejszy zawodnik Legii Warszawa, Marcin Mięciel.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Gdy wyjeżdżał pan z Polski Wisła dopiero stawała się ligową siłą. Czy w związku z tym atmosfera przed meczem z Białą Gwiazdą sprzed pana wyjazdu i obecna różni się?
Na pewno ta atmosfera się różni, bo Wisła jest dużo mocniejszym zespołem. Te mecze, które rozgrywaliśmy naście lat temu też stały na wysokim poziomie, bo Wisła zawsze się liczyła w Polsce i miała dobry zespół. To były fajne, zacięte mecze, w których padało sporo bramek. Różnica jest taka, że Wisła jest teraz mocniejszym zespołem i co roku faworytem ligi, bo najczęściej zdobywa Mistrzostwo Polski.

Czy ta przedmeczowa atmosfera wpływa bezpośrednio na zawodników?

Lepiej gra się taki mecz, gdzie jest większa oglądalność, lepsza atmosfera niż spotkanie ze słabszym zespołem, gdzie nie ma ludzi, nie ma tego smaczku przedmeczowego. Po to gra się w piłkę, żeby w takich meczach występować.

Marcin Mięciel przed meczem z Wisłą

Zagracie w Sosnowcu, a nie w Krakowie. Czy to będzie dla Legii ułatwienie?
Ułatwienia nie będzie, bo Wisła zarówno na swoim stadionie jak i w Sosnowcu gra dobrze, czuje się jak u siebie. Będzie praktycznie cały stadion ich kibiców. Dla piłkarza na pewno lepiej by było grać na typowo piłkarskim stadionie, jakim jest stadion Wisły, a nie na obiekcie Zagłębia Sosnowiec, który jest bardziej dożynkowy.

Porównując sytuację Legii i Wisły - czy wolelibyście grać na stadionie poza Warszawą, ale takim, który nie jest placem budowy, czy też wolicie grać przy Łazienkowskiej nawet, gdy jest tam jedna trybuna?
Wolimy grać tutaj, nawet jeśli sytuacja nie jest dobra, bo kibice nie dopingują. Gramy na swoim boisku, znamy tą płytę, bo na niej trenujemy i gramy, więc dużo łatwiej się nam gra, co widać po wynikach.

Ostatnie mecze wskazują na to, że Legia się rozpędza. Czy w drużynie też panuje takie przekonanie?
Ostatnie mecze graliśmy u siebie i wygraliśmy. Teraz znowu czeka nas mecz na wyjeździe i to będzie dla nas sprawdzian. Na wyjazdach nam nie do końca idzie. Druga strona medalu jest taka, że w meczach z dobrymi zespołami gramy lepiej. Mamy nadzieję, że ta druga strona medalu będzie właściwa i wygramy na Wiśle.

Czy to bardziej drużyna swoją dobrą formę w ostatnich spotkaniach zawdzięcza Marcinowi Mięcielowi, czy może Marcin Mięciel swoje ostatnie dokonania strzeleckie zawdzięcza zwyżce formy zespołu?
I to, i to. Indywidualnie nic nie da się zrobić. Tylko jako kolektyw możemy coś osiągnąć. Jeżeli drużyna gra dobrze, to każdy zawodnik indywidualnie się też wyróżnia. To było widać po mojej formie – miałem więcej sytuacji, a i koledzy zagrali lepiej.

Czy można powiedzieć, że przed tym meczem macie nóż na gardle? Czy w związku z tym można się spodziewać, że zagracie z taką samą pasją jak Lech Poznań z Wisłą?
Praktycznie przed każdym meczem mamy teraz nóż na gardle, bo potraciliśmy tyle punktów od początku rundy, że teraz nie możemy ich już tracić. Teraz jest mecz z Wisłą i niby łatwo odrobić stratę, bo gra się z bezpośrednim rywalem, ale to też rywal najtrudniejszy. Wisła to na pewno ciężki przeciwnik, ale jedziemy na ten mecz, żeby odrobić trzy punkty straty.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony