Strona główna » Aktualności » „Marcelo obiecał, że przyjedzie na Rynek”

„Marcelo obiecał, że przyjedzie na Rynek”

Data publikacji: 31-03-2011 16:07



Przez trzy dni trener Andrzej Bahr oraz lekarz Wisły Kraków Jacek Jurka przebywali w Eindhoven, gdzie mogli obserwować sposób pracy w jednym z najlepszych holenderskich klubów – PSV. Pobyt w Holandii był także okazją do spotkania z byłym graczem Białej Gwiazdy, a obecnym PSV, Marcelo.

Fot. Marcin Górski/Archiwum Fot. Marcin Górski/Archiwum

Do Holandii obaj panowie pojechali dzięki Stanowi Valckxowi, który w przeszłości grał w PSV, a potem był tam dyrektorem technicznym. „Już na obozie w Turcji rozmawialiśmy o tym, że jeśli tylko będzie taka możliwość i znajdziemy wolny termin, to pojadę, żeby zobaczyć, jak funkcjonuje jeden z czołowych klubów holenderskich” – mówił po powrocie z Holandii trener Bahr. „Mieliśmy możliwość porozmawiania z trenerami pierwszego zespołu, jak również ze szkoleniowcami drużyn młodzieżowych, jako że w PSV funkcjonuje akademia piłkarska. W przyszłości Wisła również będzie szła w tym kierunku, więc były to bardzo ciekawe doświadczenia” – opowiadał.

W PSV pracują najlepsi specjaliści w swojej dziedzinie. Trener Bahr mógł przyjrzeć się pracy fizjologa Luca van Agta, który w klubie z Eindhoven spędził już około 18 lat, pracował z reprezentacją Holandii, był dwa razy na Mistrzostwach Świata, natomiast doktor Jurka rozmawiał z lekarzem klubowym Ceesem-Reiną van den Hoogenbandem, który w PSV jest już od 30 lat. Van den Hoogenband współpracował z holenderskim Komitetem Olimpijskim, a jego syn Pieter to słynny pływak, dwukrotny złoty medalista olimpijski z Sydney. Jak podkreślał trener Bahr, możliwość spotkania takich ludzi i obserwowania ich przy pracy z piłkarzami to niezwykłe doświadczenie. „Mogliśmy obserwować życie klubu ‘od kuchni’: byliśmy między innymi na treningu pierwszej drużyny, na zajęciach młodzieży, widzieliśmy też mecz 15-latków” – mówił trener Wiślaków.

Pytany o wrażenia z pobytu w PSV i zwiedzania akademii piłkarskiej, gdzie szkoli się młodzież, Andrzej Bahr odparł: „Z tego, co wiem, to budżet roczny akademii w Eindhoven wynosi  ok. 4 mln euro. Kompleks treningowy szkółki to osiem boisk trawiastych, jedno sztuczne, drugie sztuczne do treningu indywidualnego. Zainwestowane są w to naprawdę wielkie pieniądze. Jest tam wszystko, co może zamarzyć się trenerom pracującym z młodzieżą. Aż mnie zazdrość brała, kiedy widziałem te różnego rodzaju boiska i całe zaplecze. Akademia mieści się w osobnym pawilonie, gdzie każdy zespół, począwszy od tych najmłodszych, ma swoją szatnię, swoich trenerów, a do tego dochodzą trenerzy, którzy zajmują się tylko przygotowaniem fizycznym, czy też tylko treningiem technicznym. Widać, że jest tam pewna idea i wszystko ukierunkowane jest na to, żeby wychować chłopców na piłkarzy pierwszego zespołu”.

„Takim sztandarowym przykładem zawodnika, który przeszedł całą tę drogę, jest piłkarz grający teraz w Barcelonie, Ibrahim Afellay – reprezentant Holandii. Aktualnie w kadrze pierwszego zespołu PSV jest sześciu-siedmiu wychowanków akademii. Wiadomo, że są tam też zawodnicy z innych krajów, bo jest i Bułgar, i Węgier, i Brazylijczycy. Widać, że siła tego zespołu oparta jest na dwóch źródłach: na wychowankach i na transferach. Ale jest to wzorcowo poukładane i warto się było temu przyglądać z bliska” – podkreślał asystent trenera Roberta Maaskanta.

„W krótkim czasie nie da się wszystkiego zobaczyć, ale można się przyjrzeć pewnym rzeczom. Na pewno dodatkową atrakcją było spotkanie z Marcelo” – mówił z szkoleniowiec. „Marcelo przede wszystkim prosił o to, żeby pozdrowić wszystkich ludzi związanych z Wisłą. Nic się nie zmienił, dalej jest bardzo optymistycznym i radosnym człowiekiem. Opinie o nim są coraz lepsze, jako że wywalczył sobie pewne miejsce w zespole, co nie było taką łatwą sprawą. Widać, że robi postępy. Jest zadowolony z pobytu w Holandii, ale nie zapomina o Wiśle. Oglądał przez Internet nasze mecze, więc jest na bieżąco” – powiedział trener Bahr. „Marcelo obiecał, że przyjedzie na Rynek. W wiadomym celu i w wiadomym czasie, oczywiście” – dodał z uśmiechem.

AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony