Strona główna » Aktualności » „Mam nadzieję, że zabierzemy im trzy punkty”

„Mam nadzieję, że zabierzemy im trzy punkty”

Data publikacji: 15-11-2012 17:44



Trener Tomasz Kulawik ma spory problem przed meczem ze Śląskiem, jeśli chodzi o defensywę Wisły. Na szczęście do zdrowia powrócił Łukasz Burliga, który zgłasza gotowość do gry w niedzielnym spotkaniu, i który ma małe rachunki do wyrównania z wrocławską drużyną…

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

„Bury” ma wyjątkowego pecha w tym sezonie. Jeszcze przed rozpoczęciem ligowych rozgrywek doznał kontuzji kostki. Po jej wyleczeniu wskoczył do podstawowego składu Białej Gwiazdy, od razu w pierwszym meczu zdobył bramkę, ale wkrótce znowu dosięgnął go uraz, który wykluczył go z treningów na kilka tygodni. „Takie jest życie piłkarza. Pierwszy raz mam taką rundę, że miałem dwa dosyć poważne urazy. Ale nie poddaję się. Ostatnio wróciłem, zagrałem w czterech meczach, teraz też do końca rundy zostały cztery spotkania, więc liczę na to, że wszystko będzie już dobrze” – mówi obrońca Białej Gwiazdy.

W miniony poniedziałek Łukasz Burliga wybiegł na boisku po raz pierwszy od prawie dwóch miesięcy, grając 45 minut w meczu Młodej Ekstraklasy pomiędzy Wisłą Kraków a Koroną Kielce. „Wiadomo, że po tak długiej przerwie nie czułem się optymalnie, ale myślę, że ten mecz na pewno pomoże mi w dojściu do lepszej dyspozycji. Mam nadzieję, że w niedzielę będę już gotowy na 100%” – twierdzi piłkarz i dodaje: „Odkąd wróciłem do treningów, staram się najlepiej, jak mogę. Również w meczu Młodej Ekstraklasy starałem się pokazać, że zasługuję na grę. Zobaczymy, jak to będzie”. 24-letni zawodnik zaznacza, że może grać nie tylko na prawej stronie defensywy. „Myślę, że celowo grałem w Młodej Ekstraklasie na lewej obronie, bo trener pewnie chciał sprawdzić, czy sobie poradzę. Wiadomo, że moją nominalną pozycją jest prawa obrona, ale jeśli miałbym zagrać po drugiej stronie, to nie ma problemu” – podkreśla.

Trudna sytuacja drużyny spod Wawelu i jej słabe wyniki tylko mobilizują Wiślaka do walki o wyjściowy skład i pomocy w wyjściu z kryzysu. „Jestem na to gotowy. Myślę, że w takich trudnych momentach wychodzi charakter, czy to człowieka, czy całej drużyny. W piłce nie zawsze jest kolorowo. Trzeba również w tych trudnych momentach pokazać, że jest się czegoś wartym” – podkreśla „Bury”.

Łukasz liczy na to, że dostanie szansę na grę przeciwko Śląskowi Wrocław. W ostatniej kolejce poprzedniego sezonu wrocławianie pokonali w Krakowie Białą Gwiazdę, dzięki czemu zdobyli mistrzowski tytuł. „Bury”, który wówczas grał w Ruchu Chorzów, żałuje, że nie udało się Wiśle przynajmniej zremisować. „Szkoda, że wtedy Wisła w końcówce nie wyrównała i Śląsk zabrał mi w tamtym sezonie mistrzostwo Polski. Mam nadzieję, że my zabierzemy im teraz trzy punkty” – uśmiecha się obrońca.

Jaka jest recepta na pokonanie Śląska? „Wisła musi sama narzucić swój styl gry. Wiadomo, że w Śląsku najgroźniejsi są po stałych fragmentach gry, tworzą tam dobrze zgraną drużynę. Trzeba uważać na wrzutki Sebastiana Mili i na wysokich zawodników Śląska. Na pewno trzeba być skoncentrowanym przez 90 minut i nie zadowalać się dobrą jedną połową. Nieważne, czy się prowadzi 1:0, 2:0, czy 4:0, trzeba cały czas narzucać swoje warunki i grać w ten sam sposób” – kończy piłkarz.

AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony