Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Mały debiut Filipa Kurto
Data publikacji: 22-01-2010 08:47W meczu z Karpatami Lwów Filip Kurto po raz pierwszy w barwach Wisły wystąpił w podstawowej jedenastce. Postanowiliśmy go więc zapytać o ten jego mały debiut, a także o współpracę z nowym trenerem bramkarzy, Arturem Łaciakiem.
Mecz z Karpatami to chyba był pierwszy sparing w Wiśle, w którym zagrałeś od pierwszej minuty.
Zgadza się. To był drugi sparing w barwach Wisły, w którym wystąpiłem. Wcześniej zagrałem latem w meczu z Mattersburgiem. Z Karpatami więc po raz pierwszy zagrałem od początku.
Gdy trener ogłosił, że to ty zagrasz w pierwszej jedenastce, to pojawiła się większa adrenalina?
Raczej nie. U mnie najważniejszy jest pierwszy kontakt z piłką. Jak jest dobry, to potem wszystko idzie z górki. Zawsze łatwiej broni się po takim dobrym pierwszy kontakcie z futbolówką. W meczu z Karpatami pewnie wyłapałem piłkę zagraną głową od Mariusza Jopa i wtedy poczułem się pewniej.
Potem były dwie puszczone bramki.
Ciężko mi się wypowiedzieć na temat tych sytuacji, bo nie oglądałem ich jeszcze z boku, na nagraniu wideo.
Dużo dało ci te rozegrane 66 minut?
Myślę, że tak. Mecze są najważniejsze. To w ich trakcie najbardziej podnosi się swoje umiejętności.
Poza meczami ostro zasuwanie na treningach. Jak czujesz się po takich zajęciach?
Lekko zajechany (śmiech). Teraz jest taki okres przygotowań, że trzeba ciężko pracować. Potem ten wysiłek zaowocuje w trakcie sezonu. O to chodzi w tym okresie.
Jak współpracuje ci się z trenerem Łaciakiem?
Uważam, że to bardzo dobry trener. Dobrze nam się współpracuje. Oby tak dalej. Każdy trener ma swój inny warsztat i każdy będzie inaczej uczył, więc odecne treningi różnią się od tych, które mieliśmy z trenerem Kazimierskim.
Trener Łaciak mówi, że za rok, maksymalnie dwa lata powinieneś być gotowy do walki o numer jeden w bramce Wisły. Zgadzasz się z tym?
Myślę, że tak. Przez ostatni rok w Wiśle bardzo dużo się nauczyłem. Wydaje mi się, że jeśli będę się tak dalej rozwijał, to może nawet i szybciej udałoby się powalczyć o to miejsce numer jeden w bramce. Czas jednak pokaże jak to będzie.
Na początku lutego jedziesz na zgrupowanie młodzieżowej reprezentacji Polski. Nie przeszkodzi ci to w przygotowaniach do sezonu z Wisłą?
Raczej nie. Tam mamy do rozegrania turniej, w trakcie którego ja zapewne rozegram półtora meczu. Po nim zaraz przyjadę na drugi obóz Wisły, który będzie niedaleko, bo z Portugali będzie trzeba przemieścić się do Hiszpanii. Myślę, że ten turniej może mi wręcz pomóc, bo ogram się w tych meczach, w których zagram.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















