Strona główna » Aktualności » Małecki: Wszystko zależy ode mnie

Małecki: Wszystko zależy ode mnie

Data publikacji: 30-10-2009 23:05



„Nie spodziewałem się. To miłe zaskoczenie” – mówił o powołaniu do reprezentacji Polski 21-letni piłkarz Wisły Kraków, Patryk Małecki.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Gratulacje, bo dzisiaj dostałeś powołanie do seniorskiej reprezentacji. Jak przyjąłeś tą wiadomość?
Bardzo się ucieszyłem. Teraz zależy wszystko ode mnie. Czy to trener Beenhakker, czy Majewski, mówili, że trochę mi jeszcze brakuje. Cieszę się, że taki trener jak Smuda wypatrzył mnie. Zna mnie jako piłkarza z boisk ligowych.

Spodziewałeś się, że dostaniesz to powołanie?
Nie, nie spodziewałem się. To miłe zaskoczenie. Będę starał przekonać się trenera Smudę, że nie pomylił się. Będę chciał pokazać się z jak najlepszej strony na treningach i może zadebiutuję w tej reprezentacji. Jadę z wielką chęcią i nadzieją, że w tej reprezentacji zadebiutuję. Są dwa mecze, może trener na mnie postawi.

Wygraliście dzisiaj z Koroną, której w Kielcach jeszcze nie pokonaliście, ale mimo wszystko był to dla Was trudny mecz.
Tak, to był ciężki mecz. Prowadziliśmy 3:0, powinniśmy grac piłką. Korona grała w dziewiątkę. Na koniec lekka dramaturgia, niepotrzebna. Pewnie dostaniemy lekki ochrzan od trenera, bo tak nie powinno być. Ale co najważniejsze – cieszą trzy punkty i mamy spokojne święta.

Myślisz, że czerwona kartka ustawiła to spotkanie?

Ciężko mi powiedzieć, ale było dużo miejsca na boisku. Korona grała w dziesiątkę, więc na pewno to trochę pomogło.

W Wiśle szykuje się teraz duża rywalizacja, bo Łukasz Garguła jest już zdrowy, do gry wrócił też Rafał Boguski.

Cieszy, że wraca Garguła, Boguski, bo zostało parę meczów i to bardzo ciężkich. Wiemy, że są u nas kontuzje, że niektórzy zawodnicy wyglądają ciężko pod względem fizycznym. Ja też dzisiaj czułem się trochę źle, bo w nocy ze środy na czwartek miałem 40 stopni gorączki i miałem nie wystąpić w meczu, ale nie chciałem denerwować trenera. Było w drugiej połowie po mnie widać, że ciężko mi się biegało, bo  40 stopni to jest trochę. Ale cieszę się, że tabletki mi pomogły i masażyści postawili mnie na nogi.

Nie brakowało Wam dzisiaj Arka Głowackiego i Piotra Brożka?
Nie będę mówił, jacy to dla nas zawodnicy, bo Głowacki jest najlepszym środkowym obrońcą w Polsce, nie ma lepszego od niego, a Piotrek Brożek jest najlepszym lewo nożnym obrońcą. Na pewno dzisiaj ich trochę brakowało, ale są inni zawodnicy. Wydaje mi się, że bardzo dobrze ich zastąpili. Cieszymy się z tego meczu, że zwyciężyliśmy.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 



do góry strony