Strona główna » Aktualności » Małecki: To my rozdajemy karty

Małecki: To my rozdajemy karty

Data publikacji: 24-04-2010 21:50



„Przede wszystkim chcieliśmy zagrać na zero z tyłu, a to co się uda z przodu to będzie plus dla nas. Nie udało się, ale myślę, że było dużo walki i kibice zobaczyli dobry mecz” – mówił po końcowym gwizdku Patryk Małecki.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Po bezbramkowym remisie z Lechem Poznań, Wisła zrobiła mały krok do obrony mistrzostwa Polski. Po tym spotkaniu napastnik Białej Gwiazdy Patryk Małecki przyznał, że to drużyna Wisły rozdaje karty w lidze. „Zostało pięć kolejek do końca sezonu, my nie możemy na nikogo się oglądać, to my rozdajemy karty. Wiemy o co gramy. Przed nami kolejny mecz z Piastem Gliwice, nie będzie łatwo, bo oni mają nóż na gardle, będą walczyć do ostatniej minuty. My, jeśli myślimy o mistrzostwie, a tak jest, musimy zrobić wszystko i jechać z wiarą, że w Gliwicach zdobędziemy trzy punkty” – stwierdził zawodnik.

Pomimo tego, że Wiślacy nie zdobyli dziś trzech punktów, to piłkarze pokazali wolę walki. „Przed meczem mówiliśmy, która drużyna strzeli pierwsza bramkę, ta wygra mecz. Nikt nie strzelił bramki i mecz zakończył się na zero, ale wydaje mi się, że to my stworzyliśmy więcej sytuacji. Przed meczem nie spodziewałem się, że to będzie jakiś finezyjny mecz. Staraliśmy się przede wszystkim, tak jak i Lech, nie robić błędów. Przede wszystkim chcieliśmy zagrać na zero z tyłu, a to co się uda z przodu to będzie plus dla nas. Nie udało się, ale myślę, że było dużo walki i kibice zobaczyli dobry mecz” – mówił po spotkaniu Patryk Małecki.
 
Przed tak ważnym meczem nie trzeba było zawodników dodatkowo mobilizować. „Każdy wiedział jaki to jest mecz. Wygrywając to spotkanie przybliżyłoby nas do zdobycia mistrzostwa, a jak się go nie będzie dało wygrać, to trzeba będzie zremisować i tak też zrobiliśmy. Wiem, że kibice, jak kiedyś przegrywaliśmy z tymi lepszymi, czy to z Legią, czy z Lechem zawsze mieli do nas pretensje o to, że nie walczymy, łatwo oddajemy mecze. Dzisiaj chcieliśmy go przede wszystkim wygrać, nadrobić to walką. Myślę, że po tym meczu nikt nie będzie miał do nas pretensji, bo wydaje mi się, że nie graliśmy źle" – podsumował piłkarz.
 
W polskiej ldzie nie ma teraz czasu na odpoczynek. Biała Gwiazda kolejny mecz zagra już we wtorek. Czy wystarczy czasu na regenerację sił? „Wydaje mi się, że z meczu na mecz wyglądamy coraz lepiej fizycznie. Ja się cieszę, że gramy co dwa, trze dni, bo w tygodniu jest monotonia, czeka się tydzień, a tak jutro mamy odnowę po meczu, w poniedziałek rozruch przedmeczowy, a we wtorek już gramy. Nic lepszego. Cieszymy się, że gramy we wtorek" – zakończył Małecki.

M. Strączek
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony