Strona główna » Aktualności » Małecki: Psychiczny luz

Małecki: Psychiczny luz

Data publikacji: 20-03-2010 20:32



Patryk Małecki po spotkaniu z Lechią przyznał, że przeciwko gdańszczanom nie grało się najlepiej, ale najważniejszym wydarzeniem i tak były pierwsze bramki w tej rundzie. „Jak wpadło, to od razu trzy” – powiedział popularny „Mały”.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Po bramce Marcelo z serca spadł wam chyba ogromny kamień?
Z pewnością tak. Dziś strzeliliśmy trzy bramki, pokazaliśmy charakter i to, że graliśmy do końca. To nasz sukces. W końcu udało się przełamać strzelecką niemoc. Jak wpadło, to od razu trzy razy i z tego należy się cieszyć.

Czy to zwiastun lepszych dni dla drużyny?

Zobaczymy. Mam nadzieję, że tak. Z początku mecz nie układał się po naszej myśli, bo Lechia przyjechała po to, żeby bronić się i wyprowadzać groźne kontry. Trudno się grało przeciwko nim, podobnie było w środę w Pucharze Polski. Ale cóż, trzeba grać do ostatniego gwizdka.

Trener Kasperczak stwierdził, że ten marazm w pierwszej połowie wynikał z tego, że jesteście jeszcze niepewni tego, co robicie na boisku.
Być może to jest przyczyną naszej postawy. Gdybym wykorzystał swoje okazje bramkowe, to może zeszłoby z nas ciśnienie i wtedy gralibyśmy jak stara, dobra Wisła. Myślę, że mamy już psychiczny luz, dzięki temu, że w końcu strzeliliśmy bramki i teraz możemy się w spokoju przygotowywać do następnych spotkań.

Stałe fragmenty gry w Twoim wykonaniu w pierwszej połowie nie należały do najlepszych.

Były dramatyczne. Nie wiem, czym to było spowodowane. Muszę jeszcze potrenować ten element gry.

Rafał Młyński
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony