Strona główna » Aktualności » Małecki: Nie możemy być rozluźnieni

Małecki: Nie możemy być rozluźnieni

Data publikacji: 29-08-2009 21:03



Patryk Małecki nie zdobył dziś bramki, ale miał udział przy golu Pawła Brożka. „Dobrze, że Paweł uderzył. Obrońcy Jagiellonii byli chyba przekonani, że Paweł odegra mi piłkę, ale on jednak uderzył i padł gol” – powiedział zaraz po meczu napastnik Wisły.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

W 10. minucie miałeś doskonałą okazję, żeby wyprowadzić Wisłę na prowadzenie, ale brakło dosłownie niewiele.
Dostałem dobrą piłkę, byłem sam, ale jednak muszę poprawić grę głową. Była to 100 % sytuacja, mogłem lepiej się zachować, ale niestety nie udało się.

Dziś chyba trochę brakowało Wam wyczucia gry. Notowaliście niedokładne podania, dośrodkowanie były niecelne.
Mimo tego stwarzaliśmy sobie sytuacje. Ale zgodzę się, że dośrodkowania były trochę za głębokie i mogliśmy lepiej się zachować. Najważniejsze jednak, że wygraliśmy.

W końcówce meczu mieliście dobry wynik, ale Jagiellonii jednak udało się trafić.

Sam nie wiem, jak  to się stało, że straciliśmy gola. Myślę, że to  było nasze gapiostwo. Uczy to nas jednak na przyszłość, że nie możemy być rozluźnieni. Musimy grać do 90. minuty, bo „Jaga” dziś chciała grać w piłkę i to cieszy. Przeważnie drużyny, które przyjeżdżały grać z Wisłą starały się nie stracić bramki.

Patrząc z boku to można było odnieść wrażenie, że dwubramkowe prowadzenie mogliście tak sobie łatwo utrzymać, ale ostatnie minuty meczu pokazały, że jednak nie do końca.
Czy łatwo? Nie wiem. Wynik nie odzwierciedla naszej gry, bo graliśmy naprawdę dobrze, stwarzaliśmy sytuacje. Mogliśmy zagrać jeszcze lepiej, a gdybyśmy strzelili trzecią bramkę, to Jagiellonia byłaby na kolanach. Sytuacja z dzisiejszego meczu z pewnością pozostanie na przyszłość.

W meczu próbowałeś kilka razy zagrać dwójkową akcję z Pawłem Brożkiem i jedna udała się. Zaskoczyło Cię, że Paweł strzelił zza pola karnego?
Dobrze, że strzelił. Zawodnicy Jagiellonii chyba myśleli, że Paweł zgra mi piłkę, a on miał trochę miejsca i oddał celny strzał. Cieszy mnie, że coraz lepiej na boisku dogaduję się z Pawłem.

Toczyłeś też ostre boje ze środkowymi obrońcami Jagiellonii, a zwłaszcza z Pavolem Stano. Nie miałeś z nim łatwego życia.
Tak, Stano ma prawie dwa metry wzrostu, ja jednak starałem się walczyć o piłki. Jest zawodnikiem grającym twardo, na pograniczu faulu, ale ja lubię taką grę.  Parę razy sprowadził mnie do parteru, ale starałem nie dawać się mu i walczyć.

Rafał Młyński
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony