Strona główna » Aktualności » Małecki: Musimy być przyzwyczajeni

Małecki: Musimy być przyzwyczajeni

Data publikacji: 23-09-2009 19:48



Patryk Małecki w Zamościu zagrał tylko 24 minuty, ale wystarczyło mu to, aby dwa razy wpisać się na listę strzelców.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

„Cieszą mnie te bramki, ale wolałbym strzelić w lidze chociaż jedną bramkę, żebyśmy ten mecz z Polonią Bytom wygrali. Myślę, że niedziela to nie był nasz dzień, zagraliśmy słabo jako cała drużyna. Ale takie mecze też bywają, musimy to wkalkulować. Najważniejsze, że dzisiaj wygraliśmy. Graliśmy na trudnym terenie, ci chłopcy, którzy grali przeciwko nam, chcieli się pokazać z jak najlepszej strony” – powiedział po meczu strzelec dwóch goli.

„Widzieliśmy, że Hetman zagra ambitnie przede wszystkim. Może nie mają wielkich umiejętności, ale było widać, że zostawili serce na boisku i walczyli przez 90 minut. Byliśmy na to przygotowani. Na początku gra nam się nie układała, ale gdybyśmy szybciej strzelili bramkę, to Hetman by siadł. Do tej bramki męczyliśmy się, ale potem był spokój” – podsumował spotkanie Małecki.

Trener Maciej Skorża wystawił eksperymentalny atak – obok Piotra Ćwielonga zagrał… Wojciech Łobodziński. „Widać, że nie czuł się najlepiej. Jak ja przechodziłem z ataku do pomocy, to też tak było. No ale trener musiał zrobić jakiś eksperyment. Może kiedyś być tak, że obrońcy będą grać w ataku w meczu ligowym, więc musimy być do wszystkiego przyzwyczajeni” – żartował „Mały”.

Ania M.
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony