Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Małecki: Każdy dał z siebie wszystko
Data publikacji: 23-10-2010 23:30„To zwycięstwo cieszy nas podwójnie. Należy się też cieszyć z pięciu strzelonych bramek. Dawno już tyle razy nie pokonaliśmy bramkarza rywali” – powiedział po meczu z Lechią jeden z bohaterów Wisły, Patryk Małecki.
Wreszcie rozmawiamy w innych nastrojach.
Racja, w końcu wygraliśmy. Ale nie ze wszystkiego możemy być zadowoleni, mam na myśli zwłaszcza pierwszą połowę. Sam Buval mógł nam strzelić trzy bramki. W drugiej połowie pokazaliśmy jednak wolę walki i dużo zaangażowania. Jestem pewny, że każdy, kto był na boisku, dał z siebie wszystko. Cieszę się bardzo z tej wygranej, bo nie potrafiłem sobie wytłumaczyć naszej słabszej postawy w ostatnim czasie.
Nastroje na pewno się po tym meczu poprawią, ale były momenty, w których „Biała Gwiazda” dała się całkowicie zdominować.
Zgadza się, na takie sytuacje nie możemy sobie pozwolić. Słabszy dzień może się zdarzyć, ale w poważnej piłce nie powinno się zostawiać napastnikom rywala tak dużo swobody. Na szczęście mieliśmy dzisiaj dobrze dysponowanego Mariusza Pawełka, który kilka razy uchronił nas od utraty bramki.
Myślisz, że bramka Sobolewskiego była w tym meczu najważniejsza?
Nie wiem czy najważniejsza, ale dzięki niej dobrze zaczęliśmy drugą połowę. Prowadząc mogliśmy grać swoją piłkę i efektem tego jest pięć strzelonych goli.
Trener Maaskant zaserwował drużynie paintball i wspinaczkę po linach, ale chyba nic tak nie poprawia atmosfery jak zwycięstwo?
Na pewno tak. Tym bardziej, że Lechia to dobra drużyna i oczekiwaliśmy naprawdę ciężkiego meczu. Dlatego to zwycięstwo cieszy nas podwójnie. Należy się też cieszyć z pięciu strzelonych bramek. Dawno już tyle razy nie pokonaliśmy bramkarza rywali.
To prawda, że chciałeś strzelać karnego?
Tak, czułem się na siłach. Ale nie mam do Pawła pretensji. To była dobra okazja do tego, by on też trafił do siatki i cieszę się, że w tym meczu przełamaliśmy się obaj.
Tomasz Biegański
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















