Strona główna » Aktualności » Małecki: Gol z dedykacją dla dziadka

Małecki: Gol z dedykacją dla dziadka

Data publikacji: 12-03-2013 20:52



Patryk Małecki był niewątpliwie bohaterem spotkania w Białymstoku. Najpierw zaliczył trzy asysty, a potem sam zdobył gola. Chociaż po zdobytej bramce „Mały” pokłonił się kibicom Białej Gwiazdy, którzy na mecz przejechali całą Polskę, to jednak gola zadedykował komuś innemu – swojemu dziadkowi.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Trener Tomasz Hajto po meczu stwierdził, że to Patryk Małecki rozmontował Jagiellonię. To chyba najlepsze podkreślenie tego, kto jest bohaterem rewanżu w ćwierćfinale Pucharu Polski.
Nie czuję się bohaterem. Jako cała drużyna zagraliśmy dobry mecz. Mieliśmy zaliczkę 2:0 z pierwszego spotkania, ale wiedzieliśmy, że czeka nas tu ciężkie spotkanie. Nastawiliśmy się na grę z kontry i chcieliśmy jak najszybciej strzelić bramkę, co nam się udało. Niepotrzebnie potem sami sobie stworzyliśmy problemy pod naszą bramką pod koniec meczu, bo uważam, że możemy się lepiej zachować w defensywie w niektórych sytuacjach. Cieszy nas to, że strzeliliśmy cztery bramki, co nam sie dawno nie zdarzyło. Myślę, że zagraliśmy dobry mecz. Mam nadzieję, że nasza forma będzie szła w górę.

Twój gol podobno jest ze specjalną dedykacją.
Tak, chciałem go zadedykować dziadkowi, który dzwonił do mnie przed meczem i powiedział, że będzie bardzo szczęśliwy, jeśli zdobędę jedną bramkę. Udało mi się tego gola strzelić, więc dedykuję go właśnie dziadkowi.

Trudno było wejść w mecz przy zaśnieżonym boisku i padającym śniegu?
Na pewno były trudne warunki i ciężko nam się było przestawić. Wiedzieliśmy, że Jagiellonia nas zaatakuje, bo przecież musiała gonić wynik z Krakowa. My konsekwentnie graliśmy swoje, czego efektem były dwie bramki, które strzeliliśmy jeszcze przed przerwą.

Gdy prowadzi się w dwumeczu 5:0, może przyjść moment rozprężenia. Czy to właśnie zadecydowało o stracie dwóch goli w drugiej połowie?
Możliwe, że tak było. Może zabrakło koncentracji w kilku momentach. Moim zdaniem pierwsza bramka dla gospodarzy nie powinna paść. Jagiellonia poszła za ciosem, strzeliła drugą bramkę, ale my pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę, czego efektem był czwarty gol dla nas. To powinno nas cieszyć.

AM & M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA
 



do góry strony