Strona główna » Aktualności » Małecki daje Wiśle szóste zwycięstwo!

Małecki daje Wiśle szóste zwycięstwo!

Data publikacji: 13-09-2009 18:46



Wisła Kraków ciągle niepokonana! W meczu 6. kolejki wygrała z zaprzyjaźnioną Lechią Gdańsk 1:0 dzięki bramce Patryka Małeckiego.

Fot. Grzegorz Czop Fot. Grzegorz Czop

W poprzednim sezonie Lechiści mecz z Wisłą u siebie rozpoczęli od mocnego uderzenia, bowiem już w 17. sekundzie spotkania prowadzili 1:0. Tamten pojedynek trzymał w napięciu od początku do końca. Tym razem nie było takiego trzęsienia ziemi, chociaż emocji nie brakowało.

Pierwsza część meczu na stadionie w Gdańsku zakończyła się bezbramkowym remisem. Wisła mogła zdobyć przynajmniej jedną bramkę, jednak w roli głównej w ekipie gości wystąpiła nieskuteczność. W 10. minucie piłka po strzale Juniora Diaza trafiła w poprzeczkę bramki gospodarzy. Do futbolówki ruszył Andraż Kirm, jednak w ostatniej chwili zdjął mu ją z głowy Mateusz Bąk. Trzy minuty później podopieczni Macieja Skorży znowu mieli szansę na strzelenie bramki, jednak Paweł Brożek został uprzedzony w polu karnym rywali przez obrońcę drużyny gospodarzy. W 18. minucie po wrzutce z prawej strony Pablo Alvareza, Patryk Małecki posłał piłkę w boczną siatkę bramki Lechii.

Wisła miała swoje okazje, miała je również Lechia. W drugim kwadransie gry gospodarze przycisnęli rywali i zamknęli ich na własnej połowie. W 33. minucie Marcin Kaczmarek uderzył na bramkę Białej Gwiazdy z rzutu wolnego, ale piłka poleciała tuż obok słupka. Odpowiedź Wisły mogła być groźna. Po kontrze gości Paweł Brożek zagrywał z lewej strony do Wojciecha Łobodzińskiego, jednak pomocnik nieczysto uderzył w piłkę i posłał ją obok słupka bramki Mateusza Bąka. W końcówce pierwszej połowy Wiślacy ponownie zaatakowali. Najlepszą okazję do pokonania bramkarza Lechii miał w 43. minucie Patryk Małecki, jednak jego strzał z linii 16 metrów był zbyt słaby, aby zaskoczyć Bąka.


Lechiści rozpoczęli drugą część gry z animuszem, chcąc zdobyć upragnioną bramkę. Do siatki trafili jednak nie oni, a Wiślacy. W 60. minucie Paweł Brożek dostał piłkę na środku boiska, odegrał ją na prawo do wbiegającego w pole karne Patryka Małeckiego. Ten strzelił, futbolówka odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki. Dziesięć minut później mogło być już 2:0 dla krakowian, ale piłkę spod nóg znajdującego się w przed bramką Lechii Pawła Brożka w ostatniej chwili wygarnął Krzysztof Bąk. Mogło się to zemścić na Wiślakach w 75. minucie. Łukasz Surma zagrał piłkę wychodzącemu na czystą pozycję Piotrowi Wiśniewskiemu, ale sytuację uratował swoim wyjściem z bramki Mariusz Pawełek, który wybronił strzał zawodnika Lechii. Gospodarze nie dawali za wygraną. Momentami prawie cała drużyna gdańszczan znajdowała się na połowie Wisły. Podopieczni Tomasza Kafarskiego stwarzali sobie groźne sytuacje, ale brakowało im zimnej krwi pod bramką Białej Gwiazdy. W 84. minucie Maciej Kowalczyk dostał dobre podanie w pole karne Wisły. Gdyby przejął piłkę, miałby przed sobą tylko Mariusza Pawełka i ogromną szansę na wyrównanie. Wiślacy mimo nerwowej końcówki nie popełnili jednak błędu i wywieźli z Gdańska kolejne 3 punkty!

Lechia Gdańsk – Wisła Kraków 0:1 (0:0)
0:1 Małecki 60’

Lechia Gdańsk: M. Bąk – K. Bąk, Wołąkiewicz, Manuszewski, Mysona – Surma, Bajić – Kaczmarek (82’ Kowalczyk), Nowak (75’ Zabłocki), Rogalski (64' Wiśniewski) – Lukjanovs

Wisła Kraków:
Pawełek – Alvarez, Głowacki, Jop, Piotr Brożek – Łobodziński (67’ Ćwielong), Sobolewski, Diaz (78’ Cantoro), Kirm – Małecki, Paweł Brożek (87' Jirsak)

Żółte kartki: Rogalski, Bajić (Lechia) – Alvarez, Sobolewski, Cantoro (Wisła)
Sędziował: Marcin Borski (Warszawa)
Widzów: 12 500

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony