Strona główna » Aktualności » Małecki: Czekałem długo na ten rewanż

Małecki: Czekałem długo na ten rewanż

Data publikacji: 15-05-2011 18:48



Dla Patryka Małeckiego derby Krakowa zawsze są wyjątkowym meczem. Nie inaczej było dzisiaj. „Mały” zaliczył asystę przy trafieniu Maora Meliksona, które dało Wiśle triumf w polskiej Ekstraklasie. „Czekałem bardzo długo na ten rewanż i cieszę się bardzo z tego, że w meczu derbowym zdobyliśmy mistrzostwo Polski” – mówił po spotkaniu pomocnik.

Fot. Daniel Gołda Fot. Daniel Gołda

Czy tym spotkaniem odpłaciliście się Pasom za to, co się stało rok temu?
Na pewno tak. Z tych zawodników, którzy wtedy byli, zostało nas tylko paru. Pamiętam, jak bardzo byłem smutny po tamtym meczu. Nie dowierzałem, że mogliśmy stracić bramkę w 93. minucie. Czekałem bardzo długo na ten rewanż i cieszę się bardzo z tego, że w meczu derbowym zdobyliśmy mistrzostwo Polski.

Czy Cracovia czymś Cię dzisiaj zaskoczyła?
Oglądałem ich wcześniejsze mecze i grali bardzo słabo. Ale dzisiaj, pomimo tego, że każdy wie, jak się gra w derbach, zaskoczyli mnie tym, że wyglądali dobrze fizycznie, że nie wykopywali tej piłki. Starali się ją wyprowadzać. Zaskoczenie jest takie, że próbowali przy Reymonta grać w piłkę i dlatego był to taki mecz, w którym nie tylko my atakowaliśmy. Ale najważniejsze, że zdobyliśmy trzy punkty.

W pierwszej połowie drużyna z drugiej strony Błoń praktycznie nie istniała, poza strzałem Alexandra Suvorowa z rzutu wolnego. W drugiej części pozwoliliście rywalom na dużo więcej. Dlaczego?
Nie wiem, czemu rozegraliśmy drugą połowę tak słabo. Pewnie w naszej podświadomości było to, że prowadzimy 1:0 i że przy takim wyniku mamy mistrzostwo Polski. Gdybyśmy grali tak jak w meczu z Lechem, wygralibyśmy pewnie z 3:0, 4:0. Ale nieważne, jak graliśmy. Ważne, że zdobyliśmy trzy punkty.

Jakie to uczucie zostać mistrzem po derbach?

Jest to coś wspaniałego. Początek sezonu był nijaki. Mieliśmy bodajże po siedmiu kolejkach ósme miejsce, ale pokazaliśmy charakter, wolę walki, nie poddaliśmy się. Zostały trzy kolejki, a my zdobyliśmy mistrzostwo. Pozostałe drużyny powinny mieć do nas szacunek, bo dawno się nie zdarzyło, żeby Wisła wywalczyła tytuł trzy kolejki przed końcem sezonu. W meczu derbowym chcę pokazać, że Wisła jest najlepsza w Krakowie. W tym roku wygraliśmy dwa razy po 1:0 i nikt nam nie może powiedzieć, że nie jesteśmy najlepsi.

Przed Wami teraz mecz z Legią. Jak będziecie grać przy Łazienkowskiej, skoro już osiągnęliście cel, jakim było pierwsze miejsce?
Podejdę do tego jak do normalnego meczu, bardzo skoncentrowany. Będzie pełen stadion w Warszawie, a sama nazwa ‘Legia Warszawa’ wywołuje dreszczyk emocji. Jedziemy tam jako mistrz, ale jedziemy też jako drużyna, która chce wygrać na Łazienkowskiej. To będzie też taki przedsmaczek przed Superpucharem.

AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony