Strona główna » Aktualności » Mączyński: Cieszy zwycięstwo

Mączyński: Cieszy zwycięstwo

Data publikacji: 20-11-2011 22:11



Krzysztof Mączyński zaliczył 60 minut w meczu przeciwko Wiśle i wraz z kolegami z drużyny do Zabrza wraca z korzystnym rezultatem. „Mieliśmy grać swoje, cierpliwie i walczyć do końca o trzy punkty” – skomentował spotkanie pomocnik Górnika.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

„Bardzo czekałem na ten mecz, troszkę kartka pokrzyżowała mi plany, gdyż zbyt agresywnie podszedłem do gry, aczkolwiek cieszy zwycięstwo, bo po to przyjechaliśmy do Krakowa. Wiedzieliśmy, że Wisła jest w dołku, chcieliśmy to wykorzystać i mogę powiedzieć, że z przebiegu meczu byliśmy zdecydowanie lepsi. Byliśmy także bardzo dobrze nastawieni do tego spotkania, nie obawialiśmy się Wisły, dobrze ją przeanalizowaliśmy i zagraliśmy va banque. Zmiany, które przeprowadził trener były ofensywne, stąd widać było, że nie przyjechaliśmy się bronić. Mieliśmy grać swoje, cierpliwie i walczyć do końca o trzy punkty” – zaczął Mączyński.

Między Krzysztofem Mączyńskim a Tomasem Jirsakiem dochodziło do ostrych starć na boisku, ale pomocnik Górnika przyznał, że to naturalne zachowanie w trakcie rywalizacji. „Z Tomkiem mamy bardzo dobry kontakt, ale jak wiadomo na boisku nie ma kolegów. Każdy ma zadanie do wykonania i każdy z nas chciał walczyć o swoje. Zapewniam, że między nami nie ma żadnego konfliktu i jesteśmy dobrymi kolegami” – wyjaśnił.

Piłkarze Górnika dopiero w końcówce spotkania zdołali strzelić zwycięską bramkę, dzięki czemu do Zabrza wracają z kompletem punktów. „Czekaliśmy długo na zdobycie gola, ale przecież mecz trwa 90 minut i przyjeżdżając na Wisłę, mieliśmy w świadomości fakt, iż Biała Gwiazda to dobry zespół i aby wygrać wystarczy wykorzystać jedną szansę, taką jak w tym spotkaniu. My w całym meczu mieliśmy kilka dogodnych sytuacji do strzelenia bramki, wpadła tylko jedna i pozostaje się cieszyć” – kontynuował.

Pomocnik gości przez pewien okres związany był z Białą Gwiazdą, stąd wiadomo, że odczuwa ogromny sentyment do drużyny spod Wawelu. „Przyjeżdżając na stadion przeszedł mnie dreszczyk emocji, ale na boisku z minuty na minutę tych emocji ubywało. Czułem się tutaj dobrze, ale tak jak mówiłem, najważniejszy jest zespół i trzy punkty. Wisła zawsze jest w moim sercu, wychowałem się tutaj, zawsze będę jej kibicował i mocno trzymał za nią kciuki. Jeśli będzie możliwość powrotu na Reymonta, to na pewno skorzystam” – zakończył Krzysztof Mączyński.

K. Kawula
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony