Strona główna » Aktualności » Maaskantów dwóch

Maaskantów dwóch

Data publikacji: 10-08-2011 14:45



Od kilku dni treningom Wisły bacznie przygląda się Bo Maaskant. Syn szkoleniowca Białej Gwiazdy wykorzystał przerwę w nauce w Holandii na odwiedziny u swojego taty.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Bo w Krakowie pojawił się już w zeszłym tygodniu. Z trybun stadionu oglądał mecz Wisły z Liteksem Łowecz, a w pozostałe dni nie odstępuje swojego ojca na moment. Młody Maaskant przygląda się treningom prowadzonym przez swojego tatę, a po nich za każdym razem przez chwilę kopie piłkę. „Bo jest w dobrej formie, myślę, że mogę brać go pod uwagę przy ustalaniu składu na mecz z Zagłębiem Lubin” – śmiał się po dzisiejszych zajęciach szkoleniowiec Białej Gwiazdy.

O ile na formę swojego syna Robert Maaskant spogląda z przymrużeniem oka, to dla piłkarzy Białej Gwiazdy trener nie ma żadnej taryfy ulgowej. Szkoleniowiec, jak to ma w zwyczaju, cały czas przerywał zawodnikom grę i zwracał uwagę na popełniane przez nich błędy. „Tak samo zagraliście z Polonią Warszawa. W meczu z Zagłębiem nie może się wam to przytrafić” – pokrzykiwał trener.

Nieobecność na zgrupowaniach części zawodników starają się wykorzystać konkurujący z nimi o miejsce w składzie piłkarze. To także czas dla Jana Koconia na pokazanie się nowemu trenerowi bramkarzy. Osiemnastoletni golkiper Młodej Wisły pod nieobecność dwóch zawodników z pierwszej drużyny grających w bramce, a więc Sergeia Pareiki i Filipa Kurto, trenuje z pierwszym zespołem.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony