Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Maaskant: Zrobiliśmy to, co do nas należało
Data publikacji: 20-10-2011 22:16Wisła Kraków wygrała pierwszy mecz w Lidze Europejskiej i nadal ma szanse na wyjście za grupy. „Nie skaczemy z radości, ale zrobiliśmy to, co do nas należało” – powiedział po meczu Robert Maaskant, trener Białej Gwiazdy.
„Myślę, że zagraliśmy dzisiaj dobry mecz, mimo braku pięciu zawodników. Zespół już przyzwyczaja się do tej sytuacji. Zagraliśmy mniej otwartą grę niż przeciwko Odense czy Twente, ale to dlatego, że potrzebowaliśmy dobrego wyniku. Zaczęliśmy bardzo ostrożnie i oddaliśmy inicjatywę Fulham. Ale po tym początku, kiedy graliśmy jeszcze w jedenastu na jedenastu, stworzyliśmy sobie kilka okazji. Fulham „ułatwiło” nam nasze dzisiejsze zadanie tą czerwoną kartką i później zdominowaliśmy spotkanie” – rozpoczął swoją wypowiedź Maaskant.
„Nie spieszyliśmy się, chociaż w drugiej połowie zagraliśmy nieco wyżej pressingiem. Czekaliśmy cierpliwie na swoją szansę. Dudu Biton potwierdził dzisiaj swoją wartość, strzelając fantastyczną bramkę. Mogliśmy strzelić więcej, ale bardzo cieszę się z wyniku, jaki osiągnęliśmy” – dodał szkoleniowiec.
Od 30. minuty Fulham grało w osłabieniu po tym, jak Moussa Dembele otrzymał czerwoną kartkę za odepchnięcie Nuneza. Pytany o to, czy Argentyńczyk nie przesadził z reakcją, Maaskant odparł: „Myślę, że powinniście się przyjrzeć całej sytuacji jeszcze raz, bo na boisku, bez względu na okoliczności, nie wolno uderzać innego zawodnika”. Szkoleniowiec dodał, że nie wiadomo, czy Wisła pokonałaby angielski zespół, gdyby ten nie stracił jednego zawodnika. „Dalej twierdzę, że Fulham dysponuje silniejszym składem. Można to ocenić, chociażby porównując budżety obu klubów. Ale zanim sędzia pokazał czerwona kartkę zawodnikowi Fulham, stworzyliśmy sobie kilka szans. Byliśmy dzisiaj zespołem lepszym. Co się wydarzy za dwa tygodnie w Londynie? Zobaczymy” – powiedział.
„Jest to zawodnik, który preferuje ostrą grę. Obawiałem się po tej pierwszej kartce, że szybko złapie drugą i czekałem z trzecią zmianą. Jeśli chodzi o drugi faul, to nie pozostaje on w sprzeczności ze stylem angielskim, a przecież z drużyną z tego kraju graliśmy” – odparł Maaskant, zapytany przez dziennikarzy o grę Osmana Chaveza, który w trakcie spotkania kilka razy nieprzepisowo powstrzymywał rywali, za co w 87. minucie obejrzał drugą żółtą kartkę.
Za dwa tygodnie Biała Gwiazda zagra rewanżowy mecz z Fulham w Londynie. Może się okazać on kluczowy dla układu tabeli grupy K, tym bardziej, że Twente pokonało w równolegle toczącym się spotkaniu Odense aż 4:1. „Mamy trzy mecze do końca. Możemy je wszystkie wygrać, co oczywiście nie będzie łatwym zadaniem. Ale myślę, że nie jest to niemożliwe. Fantastycznie byłoby wygrać w Londynie. Mamy przed sobą potyczki z Twente i Odense. Możemy wygrać na wyjeździe z Odense. U siebie mogliśmy, a nawet powinniśmy to zrobić” – podkreślał Maaskant.
„Mamy swoje cele i staramy się je realizować. Są też problemy z kontuzjami i musimy sobie z tym poradzić. Nie popadamy w panikę. Oczywiście rozumiemy krytykę, ale realizujemy obraną drogę krok po kroku. Nie skaczemy z radości, ale zrobiliśmy to, co do nas należało i nadal możemy odegrać rolę w walce o dalszą grę w Lidze Europejskiej” – zakończył szkoleniowiec mistrzów Polski.
AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















