Strona główna » Aktualności » Maaskant: We wtorek zaczyna się droga do finału

Maaskant: We wtorek zaczyna się droga do finału

Data publikacji: 20-09-2010 17:11



„Przyjechałem do Polski wygrywać trofea, a Puchar Polski to przecież też trofeum. Wiem, że Wisła do tej pory nie wygrywała Pucharu Polski zbyt często. Dla mnie to trofeum do zdobycia i jutro rozpoczynamy drogę po nie” – mówi przed spotkaniem Pucharu Polski trener Wisły, Rober Maaskant.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

Szkoleniowiec zapowiada zmiany w wyjściowej jedenastce w porównaniu z meczem z Koroną Kielce. „To nie jest tak, że z kogoś rezygnuję w tym meczu, ja po prostu wprowadzam świeżą krew. Mam 24 zawodników i najpewniej wykorzystam każdego w trakcie sezonu” – zaznacza trener. Szansę w Ząbkach dostaną najpewniej Patryk Małecki i Andraż Kirm. „Małecki zagrał dobrze z Polonią Bytom, Kirm z kolei dał dobrą zmianę w Białymstoku, więc zasługują na szansę” – tłumaczy postawienie na nich Maaskant. Od pierwszej minuty zagra również Osman Chavez. „Trenuje z nami już kilka tygodni i uważam, że jest już fizycznie przygotowany na pierwszy oficjalny występ w barwach Wisły. Zobaczymy, jak się zaprezentuje” – mówi trener.

Szkoleniowiec Wisły kilka razy podkreślił, że Wisła do wtorkowego meczu musi podejść jak najbardziej poważnie. „Wiadomo, że na całym świecie w tego typu rozgrywkach zdarzają się niespodzianki. Ostatnio na przykład Salzburg został wyeliminowany przez zespół z trzeciej ligi. My nie możemy doprowadzić do takiej sytuacji. Musimy być profesjonalni, musimy wygrać mecz” – zaznacza trener.

Szkoleniowiec Wisły zebrał najważniejsze informacje o Dolcanie i przedstawił swoim zawodnikom. „Nie widziałem ich na żywo, ale nasi skauci oglądali spotkanie Dolcanu. Poza tym wiedziałem mecz Dolcanu na DVD, podobnie jak każdego innego przeciwnika. Tak jak mówiłem, traktuję ten mecz bardzo poważnie. Wiem, że Dolcan ma nowego trenera, co zawsze daje nowy impuls w drużynie. Mają też kilku młodych napastników” – kończy trener.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony