Strona główna » Aktualności » Maaskant: To nie był łatwy wieczór

Maaskant: To nie był łatwy wieczór

Data publikacji: 15-10-2011 20:59



Wisła Kraków pokonała Jagiellonię Białystok 3:1 w meczu 10. kolejki T-Mobile Ekstraklasy, jednak nie przyszło jej to łatwo. Trener Robert Maaskant po końcowym gwizdku pochwalił drużynę za to, że wygrała, jednak przyznał, że nie jest zadowolony z gry swoich podopiecznych.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

„Daliśmy Jagiellonii szansę na stworzenie zagrożenia pod nasza bramką przez nasze własne błędy, a nie dlatego, że Jagiellonia tak dobrze grała. O tym rozmawialiśmy w przerwie. Naliczyłem prawie 30 podań do rywali. Nie tędy droga. Nawet jeśli mieliśmy szczęście w pierwszej połowie, że sędzia nie podyktował przeciwko nam rzutu karnego, powinniśmy wcześniej strzelić gola. Mam tu na myśli na przykład okazję Gervasio Nuneza” – podkreślał na konferencji prasowej Robert Maaskant.

W 79. minucie meczu Biała Gwiazda zdobyła wyrównującego gola, jednak piłkarze Jagiellonii protestowali, pokazując, że Kew Jaliens faulował Tomasza Ptaka w tej sytuacji. „Nikt nikogo nie dotknął. Nie rozumiem, dlaczego były te protesty” – stwierdził szkoleniowiec.

„Zrobiliśmy, co mieliśmy zrobić. Zdobyliśmy jeszcze dwa gole, chociaż powinniśmy strzelić ich więcej. Chcę wyrazić uznanie dla mojej drużyny za wygraną, chociaż po niezbyt dobrej grze. Piłkarze pokazali dużo charakteru wygrywając, chociaż przegrywali 0:1 z drużyną, przeciwko której gra zawsze jest trudna. To nie był łatwy wieczór dla nas” – dodał Holender.

W trakcie spotkania kibice na trybunach domagali się wprowadzenia do gry Michała Czekaja i Daniela Bruda. Dostało się również Michaelowi Lameyowi i Kew Jaliensowi, którzy w ostatnich tygodniach są jednymi z najbardziej krytykowanych piłkarzy Wisły Kraków. Pytany o tę sytuację, Maaskant tłumaczył, że Lamey jest jedynym prawym obrońcą w drużynie, natomiast co do Kew Jaliensa, szkoleniowiec powiedział: „Nie rozumiem tej krytyki. Nie mówię dlatego, żeby go bronić. Kew jest jednym z tych zawodników, którzy umie rozgrywać piłkę, który potrafi podejmować decyzje w trudnych momentach. Problem w tym, że nikt nie chce tego dostrzec”. Trener krakowskiej drużyny podkreślił także, że zarówno Daniel Brud, jak i Michał Czekaj, są potrzebni Wiśle. „Daniel Brud nie jest dla drużyny niczym. Jest blisko tego, by zagrać. Michał Czekaj był kontuzjowany przez ostatnie sześć tygodni. Dopiero ostatnio wrócił do gry. Wiem, co mogą dać drużynie, a czego im jeszcze brakuje” – powiedział Robert Maaskant.

AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony