Strona główna » Aktualności » Maaskant: Nie zapomniałem o porażce

Maaskant: Nie zapomniałem o porażce

Data publikacji: 05-08-2011 10:26



Piątek zaczął się w klubie dosyć niecodziennie, ponieważ drużyna Wisły nie trenowała w Krakowie, tylko po śniadaniu od razu wyjechała w podróż do stolicy, gdzie w sobotę zagra w T-Mobile Ekstraklasie z Polonią.

Fot. Kazek K. Fot. Kazek K.

Jak tłumaczył trener Robert Maaskant, taka zmiana ma wpłynąć pozytywnie na świeżość piłkarzy. „W poprzednim sezonie najpierw trenowaliśmy, a później wyjeżdżaliśmy na zgrupowanie. Miałem jednak poczucie, że później zawodnicy mieli mniej świeżości, dlatego to zmieniliśmy. Od teraz najpierw będziemy podróżować, a później trenować. Mam nadzieję, że to będzie lepsze rozwiązanie. Takie siedzenie w autokarze nie wpływa dobrze na mięśnie, dlatego zawsze po dwóch godzinach podróży mamy około 45-minutową przerwę” – mówił przed wyjazdem szkoleniowiec.
 
Do Warszawy pojechało 19 zawodników. W składzie na mecz z Czarnymi Koszulami nie znaleźli się Rafał Boguski, Mateusz Kowalski, Filip Kurto, Daniel Brud, Michał Czekaj i Marko Jovanović, który nie może grać w lidze do września z powodu zawieszenia przez serbską federację piłkarską. „Jutro zagrają ci, którzy są według mnie w najlepszej dyspozycji. Cieszę się, że jestem w tak komfortowej sytuacji, że mogę wybierać spośród piłkarzy, z których każdy zasługuje na grę” – podkreślał Robert Maaskant.

„Widziałem mecz Polonii z Lechią” – powiedział trener mistrzów Polski o sobotnim rywalu. „Lechia zagrała dobre zawody, zapomniała tylko strzelić gola” – żartobliwie mówił Maaskant. „Oczywiście nie można zapominać o tym, że i Polonia miała swoje szanse, i w końcu zdobyła bramkę. To dobra drużyna. Chce zdobyć mistrzostwo, więc będzie w pełni skoncentrowana, grając przeciwko nam. Co prawda Polonia sprzedała piłkarzy, którzy mieli duże umiejętności, ale w ich miejsce pozyskała też dobrych zawodników” – kontynuował szkoleniowiec Białej Gwiazdy.

W ostatnim meczu poprzedniego sezonu Wisła, wtedy szykująca się do mistrzowskiej fety, przegrała u siebie z Polonią 0:2. „Nie zapomniałem o tym, ale po prawdzie to my graliśmy na 60% swoich możliwości, a nasi rywale na 120%, co jest normalne” – powiedział Maaskant. „Myślę, że w sobotę będzie czekał nas trudniejszy mecz niż ten z Widzewem, w którym graliśmy trochę za wolno, ale nie był on taki zły, jak myślą niektórzy. Z Polonią będzie to inne spotkanie niż w Łodzi” – dodał trener Wisły Kraków.

AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony