Strona główna » Aktualności » Maaskant: Martwi mnie brak goli

Maaskant: Martwi mnie brak goli

Data publikacji: 03-02-2011 19:47



„Martwi mnie to, że w trzech meczach nie strzeliliśmy ani jednej bramki, przypomina mi to nieco sytuację, kiedy przychodziłem do Wisły. Jestem jednak pełen nadziei i wierzę w to, że do startu ligi odnajdziemy właściwy balans” – powiedział tuż po meczu Maaskant.  

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

„Rozegraliśmy dobrą pierwszą połowę, w której powinniśmy zdobyć bramkę, niestety znowu się to nie udało. Strzelono nam dwa gole po stratach naszych pomocników. W pierwszej sytuacji piłkę stracił Siwakow, a w drugiej Garguła, a co za tym idzie bramki są efektem naszych błędów” – dodał trener Białej Gwiazdy.

Wiślacy przegrali trzeci mecz z rzędu z drużyną pochodzącą z Norwegii. Czy trener Wiślaków upatruje w tym przyczynę porażek? „Jestem szczęśliwy, że nie gramy w norweskiej lidze, przegraliśmy z nimi aż trzy mecze. Ich drużyny wkładają niesamowicie wiele energii w to, żeby jak najbardziej przeszkodzić Ci w grze. Z takim zachowaniem spotkamy się jednak w Ekstraklasie, dlatego powinniśmy być dużo bardziej kreatywni. Musimy dać z siebie o wiele więcej, jeżeli chcemy zwyciężać” – tłumaczy Holender.

Maaskant doszukał się także plusów mimo kolejnej porażki w Copa del Sol. „To co mnie cieszy, to postawa Meliksona, który dobrze zeprezentował się w tym meczu. Także Genkov, który ma jeszcze braki w przygotowaniu fizycznym, pokazał, że będzie bardzo groźny dla naszych przeciwników” – dodał na zakończenie.

MM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony