Strona główna » Aktualności » Maaskant: Koniec z miłym panem

Maaskant: Koniec z miłym panem

Data publikacji: 01-10-2010 23:15



„Powiedziałem piłkarzom w szatni, że nie ma już miłego pana, że musimy zacząć pokazywać jakość, żeby wygrywać” – powiedział po spotkaniu Wisły ze Śląskiem szkoleniowiec Białej Gwiazdy, Robert Maaskant. „Zauważyłem, że kibice Wisły są zaprzyjaźnieni z fanami Śląska. Cóż, my też okazaliśmy zbyt wiele przyjaźni zespołowi Śląska” – dodał trener.

Fot. Janek Hubrich Fot. Janek Hubrich

Szkoleniowiec Wisły przyznał, że jego zespół nie zagrał tak jak tego oczekiwał. Głównym problemem według trenera jest rozgrywanie ataku pozycyjnego. „Nie graliśmy wystarczająco dobrze, nasza gra w ataku pozycyjnym pozostawiała wiele do życzenia. Mieliśmy też około 40 podań ze skrzydeł, ale one nadal nie dały gola. Zawodnicy dali z siebie wszystko, ale nie było jakości. Miałem nadzieję na trochę więcej dzisiaj” – mówił Maaskant.

Trener zaznaczył, że za brak kreatywności w ataku nie wini wyłącznie zawodników z formacji ofensywnych. „Nie chcę oddzielać defensywy od ofensywy – to jest drużyna. Razem nie grali wystarczająco dobrze ataku pozycyjnego tak, aby stworzyć sobie więcej okazji. Jasne, że jest to trudne, gdy gra się przeciwko drużynie, która ma dziewięciu graczy w swojej szesnastce, ale wtedy trzeba mieć dobre dośrodkowania. My mieliśmy ich ponad 40, ale nie przyniosły one efektu. Nie widziałem procentów posiadania piłki, ale mieliśmy futbolówkę dużo dłużej niż Śląsk. Zabrakło jednak jakości” – mówił trener.

Szkoleniowiec Białej Gwiazdy zaznaczył jednak, że na pewno nie będzie załamywał rąk. „Będę walczył aż do momentu, gdy będziemy się prezentować się dobrze. Wiedziałem, gdy tu przychodziłem, że to zajmie czas. Będę walczył i będę pracował naprawdę ciężko, żeby ta drużyna grała lepiej. Indywidualne umiejętności są w tych zawodnikach, ale zawodnicy muszą pokazać więcej” – podkreślił Maaskant.

M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony