Aktualności
OSTATNIE NEWSY.
Maaskant: Każdy podjąłby ten sam wybór
Data publikacji: 19-08-2011 12:28Na mecz z Koroną Kielce trener Maaskant nie zabierze kilku piłkarzy z podstawowego składu. „Dokonamy kilku zmian, co ma oczywiście związek z naszym meczem z APOEL-em w przyszłym tygodniu. Myślę, że tym momencie każdy, kto jest odpowiedzialny, podjąłby takie same wybory. Może to nie najsilniejsza Wisła, która może grać teraz, ale mam dużo zaufania do zawodników, na których postawię” – powiedział przed sobotnim spotkaniem szkoleniowiec.
Największą zagadką pozostaje to, kto zagra na prawej obronie. Do Kielc bowiem nie pojedzie trzech piłkarzy, którzy mogą występować na tej pozycji. „Oczywiście nie jest to idealna sytuacja, że Jovanović nie może grać, Lamey z powodu kontuzji też. Poza tym sam zadecydowałem, że Jaliens zostanie w Krakowie” – poinformował trener, ale dodał, że ma kilka opcji obsadzenia tej pozycji. Szkoleniowiec nie chciał zdradzić, na kogo postawi w sobotę, przyznał jednak, że na prawej obronie zagra zawodnik, który nie grywał na tej pozycji zbyt często, albo w ogóle do tej pory na niej nie grał.
Mimo tak wielu zmian w składzie cel jest niezmienny. „Jedziemy tam wygrać” – podkreślił Robert Maaskant. Dodał jednak, że także remis nie będzie dla Wisły złym rezultatem. „Jeśli jedzie się na mecz wyjazdowy po bardzo wyczerpującym spotkaniu w trakcie tygodnia, a my przecież mamy za sobą już pięć dodatkowych meczów, to w tym momencie jestem w stanie przeżyć zdobycie jednego punktu. W poprzednim sezonie Lech przegrywał takie mecze, a my jednak zdobywamy w nich punkty” – zwrócił uwagę trener i dodał: „Myślę, że gdybyśmy do końca sezonu wygrywali mecze u siebie i remisowali na wyjeździe, to zostalibyśmy mistrzami.”
Mając w perspektywie mecz z APOEL-em lekki niepokój u trenera budzi agresywna gra Korony. Jego zdaniem zbyt agresywna. „Oglądałem mecz Korony z Jagiellonią, gdzie zawodnicy z Kielc wykonali wiele bardzo agresywnych wejść w przeciwników, szczególnie w pomocy. Widziałem w tym meczu sporo fauli, po których moim zdaniem sędzia powinien pokazać żółtą kartkę. Jeśli tamto spotkanie prowadziłby arbiter, który gwizdał w naszym środowym meczu, to myślę, że Korona ten mecz kończyłaby w sześciu” – stwierdził Robert Maaskant. „Jeśli sędziowie pozwolą Koronie na taką grę, to w tym sezonie ktoś może doznać kontuzji, przez którą zrujnowana może zostać jakaś kariera. Jestem za twardą grą, sam tak grałem, ale muszą być jakieś granice. Mam nadzieję, że jutro wszystko będzie w porządku i skupimy się na piłce” – zakończył szkoleniowiec.
M. Górski
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA






















