Strona główna » Aktualności » Maaskant: Jestem dumny z zespołu

Maaskant: Jestem dumny z zespołu

Data publikacji: 17-08-2011 23:27



Wisła Kraków do tej pory nie grała w pucharach z takim silnym przeciwnikiem, jak APOEL, jednak zdołała wygrać u siebie z mistrzem Cypru 1:0. „Jestem bardzo dumny z mojego zespołu, ponieważ po raz pierwszy grał na tak wysokim poziomie” – na konferencji prasowej po meczu powiedział szkoleniowiec Wisły, Robert Maaskant.

Fot. Kazek K Fot. Kazek K

„Jestem bardzo dumny z mojego zespołu, ponieważ po raz pierwszy grał na tak wysokim poziomie. Wiadomo, że wtedy początek zawsze jest trudny, choćby z tego względu, że nie ma się poczucia pewności i siły przeciwnika. Dlatego też wybraliśmy na pierwsze 25 minut taktykę, która polegała przede wszystkim na kontrolowaniu gry. Z tego względu APOEL w tej pierwszej części gry miał więcej z gry i był groźniejszy w swoich akcjach” – ocenił spotkanie szkoleniowiec.

„Myślę, że okres drugiej części pierwszej połowy to okres naszej najlepszej gry, kiedy graliśmy nie tylko ofensywnie, ale także w naszym stylu. Mieliśmy szanse, niestety, brakowało ostatniego podania. W przerwie powiedziałem piłkarzom, że nie jestem jeszcze w pełni zadowolony z tego, co zaprezentowali. Wiedzieliśmy, że APOEL do tej pory wszystkie gole zdobył w drugiej połowie. Stąd ważne było, żebyśmy kontrolowali mecz w drugiej części, ale z drugiej strony musieliśmy zaatakować” – stwierdził.

„Kiedy zobaczyłem, że zaczęliśmy tracić kontrolę, zdecydowałem się na zmianę. Maor Melikson przeszedł na lewą stronę, Czarek Wilk grał bliżej środka z Radkiem Sobolewskim. Później padła bramka na 1:0 po wspaniałym podaniu Nuneza do Małeckiego. Patryk strzelił fantastyczną bramkę. Po wyjściu na prowadzenie zdecydowaliśmy się zagrać bardziej defensywnie, licząc na kontrataki. To niestety się nie udało w takim stopniu, w jakim był sobie życzył. Mogło to wynikać też z tego, że mój zespół nie jest jeszcze zbyt doświadczony, by na takim poziomie wykorzystywać wszystkie szanse, jakie się pojawią” – kontynuował trener Wisły Kraków.

„Najszczęśliwszy tego wieczoru byłem wtedy, kiedy wszedłem do szatni. Zauważyłem, że nie było nadmiernej radości z powodu wygranej, a jedynie poczucie, że udało nam się zrobić ten pierwszy krok” – podkreślał Maaskant.

„Mimo że nie jestem w pełni zadowolony z poziomu tego meczu i z poziomu, jaki zaprezentowali moi piłkarze, to jednak wygraliśmy 1:0, co pozwala nam na to, żeby w rewanżu zagrać  tak, jak najbardziej lubimy – czyli z kontry” – dodał Holender. Zapytany o to, czy ten wynik daje Wiśle większe szanse na awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów, odparł tylko: „Lepiej wygrać 1:0 niż przegrać 0:1”.

AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony