Strona główna » Aktualności » Maaskant: GKS będzie walczył o punkty

Maaskant: GKS będzie walczył o punkty

Data publikacji: 14-04-2011 16:19



W piątkowy wieczór na stadionie przy ul. Reymonta 22 Wisła Kraków zmierzy się z GKS-em Bełchatów. W rundzie jesiennej spotkanie między tymi drużynami zakończyło się remisem. „GKS można porównać trochę do Korony Kielce” – mówił na przedmeczowej konferencji trener Robert Maaskant.

Fot. Maks Michalczak Fot. Maks Michalczak

„GKS Bełchatów to jedna z tych drużyn, w meczu z którą straciliśmy punkty w rundzie jesiennej. Wtedy ten wynik był dla nas rozczarowaniem. Od tamtego czasu sporo się zmieniło, doszli nowi zawodnicy, gramy u siebie. Ten mecz będzie na pewno trudny” – powiedział dziennikarzom holenderski szkoleniowiec. „GKS można porównać trochę do Korony Kielce: będzie walczył o punkty, o dobry wynik. Jest wielka szansa na to, że będą grać z kontry. Ale z drugiej strony my gramy u siebie i musimy zdobyć te trzy punkty” – podkreślał trener Wisły.

Drużyna z Bełchatowa w tym sezonie na wyjeździe wygrała tylko raz, pokonując na stadionie przy Łazienkowskiej Legię Warszawa 2:0. „Trzeba tę serię podtrzymać. Nie przegraliśmy ostatnich 10 meczów i nie planujemy tego w pozostałych” – z uśmiechem stwierdził Robert Maaskant.

Biała Gwiazda gra w piątek, co oznacza, że najgroźniejsi rywale Wisły do tytułu będą znali wynik jej meczu przed swoimi spotkaniami. Czy zdaniem trenera może to mieć jakiś wpływ na grę? „Próbuję nauczyć moich zawodników, żeby nie patrzyli na żadne inne mecze. W poprzedniej kolejce Legia grała przed nami, więc znaliśmy wynik. Szczerze – to nie powinno to mieć znaczenia. Musimy zdobyć sami trzy punkty, wtedy ta druga drużyna będzie pod presją, bo będzie musiała wygrać. Jesteśmy w komfortowej sytuacji, bo mamy 6 punktów przewagi nad Jagiellonią, 9 punktów nad Legią, w dodatku mamy korzystny bilans wyników z nimi. Ale zdaję sobie sprawę z tego, że sezon jeszcze trwa i wszystko może się zdarzyć” – odpowiedział Maaskant.

Opiekun Białej Gwiazdy odniósł się jeszcze do pracy arbitrów i ich reakcji na ostre faule piłkarzy. „Mam wiele szacunku do sędziów. Rozumiem, że jest nowa generacja arbitrów. Uważam, że wykonują dobrą pracę, ale również uważam, że w tym momencie musimy w polskiej lidze na takie szalone wejścia. Mówię tutaj nie tylko o sędziowaniu w Kielcach. Futbol to męska gra, ostra, ciężka, z charakterem, ale musi być pewna granica. Kiedy Marcinowi Wasilewskiemu rywal złamał nogę, wszyscy mówili – to zaszło za daleko. Sędzia też powinien chronić zawodników od takich zagrań. Nie dotyczy to tylko Wisły, ale całej polskiej ligi. Kiedy przyjrzycie się na przykład grze w Lidze Mistrzów, to zauważycie, że nie ma już takich zagrań dzięki nowym zasadom. Musimy za takimi regułami podążać” – stwierdził Robert Maaskant.

AM
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony