Strona główna » Aktualności » Maaskant: Dobrze wrócić do domu

Maaskant: Dobrze wrócić do domu

Data publikacji: 16-09-2010 16:55



„Jesteśmy gotowi na spotkanie z nimi. Musimy strzelić jedną bramkę więcej niż oni” – na konferencji prasowej przed meczem z Koroną mówił Robert Maaskant, trener Białej Gwiazdy.

Fot. Janek Hubrich Fot. Janek Hubrich

„Nie mogę za wiele powiedzieć o tym, bo nie miałem okazji grać tutaj. Chociaż byłem tutaj podczas meczu Polski z Australią. Uważam, że była bardzo dobra atmosfera” – przyznał Robert Maaskant, pytany o różnice w grze na obiekcie Hutnika i na Reymonta 22. „Nie mogę doczekać się jutra. Słyszałem, jak starsi zawodnicy Wisły rozmawiają o atmosferze. Słyszałem, że jest świetna i jestem pewien, że nasi kibice pokażą jutro coś wspaniałego, kiedy po tej długiej podróży po raz pierwszy tutaj zagramy. Dobrze wrócić do domu” – stwierdził holenderski szkoleniowiec.

Jak zaznaczył trener, w składzie drużyny gospodarzy nie będzie wielu zmian. Możliwe, że w wyjściowej „11” nie będzie Nourdina Boukhariego, który otrzymał już certyfikat uprawniający go do gry w Polsce. „W poprzedniej kolejce zagraliśmy niezłe spotkanie, więc nie będzie wielu zmian w składzie” – zaznaczył Maaskant. Trener powtórzył również to, co już niejednokrotnie mówił dziennikarzom: dla niego nie jest istotne, czy jego podopieczni grają jednym z góry ustalonym systemem. „Dla mnie najważniejsze jest to, żeby gracze wiedzieli, czego w danym momencie od nich oczekuję. To nieistotne, czy gra się wtedy 4-4-2, czy 4-3-3. Ale jutro będzie dużo ruchu” – mówił z uśmiechem.

W piątek jego piłkarzom przyjdzie się zmierzyć z 3. w tabeli Koroną, która w swoich szeregach ma Andrzeja Niedzielana, lidera klasyfikacji króla strzelców. „Nie myślę o tym, żeby powstrzymać jednego zawodnika. Myślę, jak powstrzymać całą drużynę. To lepsze rozwiązanie. Niedzielan to dobry zawodnik, znam go nieźle z ligi holenderskiej” – powiedział trener. „Korona ma dobry zespół, osiągnęła korzystny rezultat w Warszawie. Widziałem ten mecz. Korona miała szczęście przy bramkach, ale szczęście jest potrzebne. Jesteśmy gotowi na spotkanie z nimi. Musimy strzelić jedną bramkę więcej niż oni” – dodał opiekun Wiślaków.

Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony