Strona główna » Aktualności » Łukasz Nawotczyński - pod lupą

Łukasz Nawotczyński - pod lupą

Data publikacji: 01-06-2014 12:54



Niegdyś typowany do roli podstawowego obrońcy w reprezentacji  Polski, występował w wielu klubach, głównie walczących o ligowy byt. Z Zawiszą Bydgoszcz wywalczył awans do Ekstraklasy.

Fot. Zawisza Bydgoszcz Fot. Zawisza Bydgoszcz

Urodził się  30 marca 1982 roku w Ciechanowie, gdzie rozpoczynał swoją piłkarską karierę w SP Ciechanów, potem była gdańska Lechia, a następnie Wisła Kraków, w której zadebiutował 19 sierpnia 2000 roku w przegranym 1:2 meczu z Pogonią Szczecin. Krakowianie ściągnęli pod Wawel Nawotczyńskiego, gdyż w tamtym czasie rekomendacją piłkarza były jego występy w kolejnych reprezentacjach juniorskich i młodzieżowych Polski. W Krakowie młody obrońca występował sporadycznie, ponieważ w Wiśle natknął się na ogromną konkurencję. W sezonie 2003/ 2004  Nawotczyński otrzymał jednak szansę gry od Henryka Kasperczaka, ale nie pokazał się ze zbyt dobrej strony i szybko został wypożyczony do Arki Gdynia, a później do Górnika Polkowice.

Biały, tak nazywano Nawotczyńskiego, dość szybko wywalczył sobie w Górniku miejsce w podstawowym składzie. Najczęściej występował na pozycji prawego obrońcy, gdzie radził sobie bardzo dobrze. Podczas meczu ostatniej kolejki piłkarskiej Ekstraklasy, pomiędzy Świtem Nowy Dwór Mazowiecki a Górnikiem Polkowice, doznał groźnej kontuzji. Kiedy opuścił już murawę i siedział na ławce rezerwowych w pewnym momencie zemdlał. Został odwieziony do szpitala, gdzie na początku stwierdzono, że nic mu nie jest.  Następnego dnia, po serii badań wykonanych w Warszawie, okazało się, że ma pęknięcie kości jarzmowej i szczękowej, przeszedł poważną operację.

Następne sezony Łukasz Nawotczyński znów spędzał na wypożyczeniach i listach transferowych. Grał w: GKS Katowice, Jagiellonii Białystok i kieleckiej Koronie. W Kielcach Nawotczyński został jednak na dłużej, tam przeżywał prawdziwy renesans swojej formy. Z Koroną udało mu się awansować do Ekstraklasy.

Kolejnym klubem w karierze tego zawodnika była Cracovia, Nawotczyński podpisał z nią dwuletni kontrakt. Umowa ta została przedwcześnie rozwiązana latem 2012 roku za porozumieniem stron.

Później przyszedł czas na Zawiszę Bydgoszcz, do którego ściągnął go Radosław Osuch. Z Zawiszą Nawotczyński awansował do Ekstraklasy. Piłkarska biografia tego piłkarza naznaczona jest sukcesami klubów, w barwach których występował, tyle że wówczas grał niewiele lub prawie wcale, więc nie przypisuje sobie zasług.

Jako defensywny zawodnik  najlepiej czuje się na pozycji stopera, a jak każdy obrońca narażony jest na strzelanie goli samobójczych i taki przytrafił mu się w ostatnim spotkaniu przeciwko Górnikowi Zabrze: jego determinacja we własnym polu karnym dała przeciwnikowi trzy punkty. Potrafi grać twardo, mimo to pozostaje bez kolekcji żółtych kartek. Oceniając przebieg kariery  Łukasza Nawotczyńskiego, trudno o jednoznaczną opinię. Zdaniem trenera ma predyspozycje, by zostać najlepszym stoperem w ekstraklasie, ale musiałby powrócić do swojej optymalnej dyspozycji i ustabilizować formę. Czy ma jeszcze na to czas? 30 marca skończył 32 lata.

Ewa Sobol
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony