Strona główna » Aktualności » Ludzie mediów oceniają miniony sezon

Ludzie mediów oceniają miniony sezon

Data publikacji: 04-06-2014 09:40



Po zakończeniu sezonu 2013/2014 T-Mobile Ekstraklasy poprosiliśmy kilku dziennikarzy o komentarz do minionych rozgrywek . Wszyscy zgodnie stwierdzili, że piąte miejsce Wisły Kraków jest dobrym wynikiem.

Fot. Piotr Zacny Fot. Piotr Zacny

Zdaniem prezenterki NC+ Darii Kabały-Malarz kluczowe znaczenie dla ostatecznej lokaty Wisły w tabeli miała dobra gra w rundzie jesiennej. „Wobec wszystkich zawirowań, które były wokół Wisły przed sezonem, należy stwierdzić, że zespół z Krakowa osiągnął bardzo dobry rezultat w lidze. Podkreślmy, że miejsce w tabeli jest przede wszystkim skutkiem bardzo dobrej gry na jesień. Cała otoczka związana z Wisłą i jej problemy na pewno nie rokowały optymistycznie. Wbrew wszystkim przeciwnościom zawodnikom Białej Gwiazdy udało się rozegrać dobry sezon” – podkreśliła.

Daria Kabała-Malarz wskazała najlepszego piłkarza Białej Gwiazdy. „Zawodnikiem, którego muszę wyróżnić, jest Semir Stilić. Nie spodziewałam się, że Bośniak wróci do Polski. Jego gra pokazuje, że przewyższa poziomem naszą ligę. Z meczu na mecz gra coraz lepiej. Jest kluczowym piłkarzem Wisły” – dodała.

Dziennikarka, która na co dzień prowadzi razem z Pauliną Czarnotą-Bojarską blog związany ze sportem (www.sportnaobcasach.pl) powiedziała, że Franciszek Smuda odegrał wielką rolę w osiągniętym przez Białą Gwiazdę wyniku. „Przy wszystkich problemach, które skumulowały się wokół klubu, był dla swoich zawodników wsparciem. Bez jego pracy nie byłoby możliwe zajęcie tak wysokiego miejsca. Bez wątpienia trener Smuda ma wielką charyzmę. Pracował w wielu klubach i z różnymi piłkarzami. To doświadczenie może przekładać na pracę w Krakowie” – zauważyła.

„Pracę w Krakowie wspominam bardzo dobrze. W Wiśle pracują pomocni i przyjaźni ludzie, z którymi mam dobre relacje” – stwierdziła na koniec prezenterka NC+.

Kolejnym dziennikarzem, którego poprosiliśmy o komentarz, był Bartosz Karcz, pracujący dla „Gazety Krakowskiej”. Zaczął on od oceny całych rozgrywek. „Sezon w wykonaniu Wisły trzeba podzielić na etapy. W lecie były obawy, czy ta drużyna będzie w stanie awansować do górnej ósemki. Później mieliśmy jesień, która rozbudziła apetyty fanów Białej Gwiazdy. Wszyscy dziwili się słowom trenera Smudy, który powtarzał po każdym dobrym meczu swojego zespołu, że najważniejsza jest lokata w pierwszej części tabeli. Okazało się, że miał rację. Obiektywnie patrząc na wszystkie okoliczności związane z klubem, na kadrę, myślę, że piąte miejsce oddaje to, jaki potencjał Wisła ma obecnie” – ocenił.

Bartosz Karcz bardzo pozytywnie mówił o szkoleniowcu zespołu z R22. „Trener Smuda na pewno się obronił. Jesień w wykonaniu Wisły była imponująca. Nie zapominajmy, że szkoleniowiec Białej Gwiazdy odegrał wielką rolę w sprowadzeniu Semira Stilicia. Można założyć, że gdyby Franciszek Smuda nie prowadził Wisły, ten zawodnik nie trafiłby do Krakowa. Jak ważny był Stilić, wszyscy wiemy. Strzelał bramki, asystował. Na pewno trener, pomimo niektórych opinii, kiedy był zatrudniany, sezon może uznać za udany” – podkreślił.

Pierwszym zawodnikiem, którego wyróżnił dziennikarz „Gazety Krakowskiej”, był napastnik Paweł Bożek. „Powrót Pawła Brożka znacząco wzmocnił ten zespół. Gdyby nie słabsza forma całej drużyny w rundzie wiosennej, to „Brozio” na pewno liczyłby się w walce o tytuł króla strzelców T-Mobile Ekstraklasy. Pokazał, że na polskie warunki jest nadal zawodnikiem wybitnym i skutecznym. Strzelił 17 bramek, zanotował kilka asyst. To obrazuje, jaką rolę pełnił w Wiśle” – zauważył.

Później odniósł się do Semira Stilicia. „On z kolei potrzebował trochę czasu na zgranie się z zespołem. Wywalczył rzut karny w Gliwicach, strzelił bramkę i asystował przy golu w Derbach Krakowa. Potem przyszła słabsza forma całej drużyny, ale generalnie widać, że sprowadzenie Semira to był dobry ruch. Również Michał Chrapek ma za sobą dobry sezon. Trudno się dziwić, że zagraniczne kluby wyrażają chęć zatrudnienia go. Filarem Wisły był Arek Głowacki. Można założyć, że gdyby nie jego pechowa kontuzja, to Biała Gwiazda powalczyłaby o pierwszą trójkę” – podsumował.

Na koniec Bartosz Karcz podkreślił wielką rolę, jaką odegrała formacja obronna Wisły w końcowym rezultacie w lidze. „Uważam, że przyczyną tak dobrej gry jesienią całego zespołu była skuteczna gra defensywy. Para Jovanović-Głowacki była zdecydowanie najlepszą w rundzie jesiennej T-Mobile Ekstraklasy. Uzupełnili ich dobrze grający Gordan Bunoza i rozgrywający najlepszy sezon w karierze Łukasz Burliga. Wystarczy popatrzeć, ile Wisła zagrała spotkań bez straty bramki. To w momencie, gdy  brakowało  strzelanych goli, dawało niejednokrotnie jeden punkt. Seria kontuzji i kartek w linii obronnej spowodowała gubienie tych punktów. Popatrzmy: zespół z R22 zagrał kilka słabszych spotkań w rundzie jesiennej, od chociażby ostatnich meczów z Górnikiem czy Lechią, a potrafił je wygrywać, mowa chociażby o rywalizacji z Koroną czy Zagłębiem Lubin w Krakowie” – zakończył.

Następną osobą, którą poprosiliśmy o kilka słów podsumowania był Mateusz Miga, pracujący w „Przeglądzie Sportowym” i „Fakcie”. Prowadzi o również blog – lutuj.net. „Patrząc na prognozy przed sezonem i na końcowy rezultat, możemy powiedzieć, że jest dużo lepiej niż się spodziewaliśmy. Po rundzie jesiennej wydawało się, że Wisła może walczyć o czołową trójkę. Myślę, że meczem, który obnażył braki Białej Gwiazdy była porażka w Białymstoku z Jagiellonią pod koniec zeszłego roku. Okazało się, że kadra jest za wąska, aby radzić sobie z poważniejszymi brakami kadrowymi. Na wiosnę te problemy przełożyły się na wyniki drużyny” – stwierdził.

Mateusz Miga wskazał zawodników, których dobrze ocenia za cały sezon, ale także i tych, którzy jego zdaniem nie pokazali pełni swoich umiejętności. „Chciałbym wyróżnić za cały sezon Michała Miśkiewicza. Mimo wpadek na wiosnę trzeba go docenić. Kolejnym ważnym zawodnikiem był Paweł Brożek. Te rozgrywki pokazały, że można na niego liczyć i nadal jest skutecznym napastnikiem. Powrót do Polski Semira Stilicia był bardzo efektowny. Zawodnik, który miał problemy na Ukrainie i w Turcji, w naszej lidze jest piłkarzem eksportowym numer jeden. To też świadczy o poziomie polskiej ligi. Na wiosnę rozczarował mnie Michał Czekaj. Pamiętajmy jednak, że to jest stoper, który potrafi grać i może być przyszłością Wisły. Mam nadzieję, że błędy, które popełniał, to efekt długiej przerwy spowodowanej kontuzjami. Liczę, że wróci jeszcze do wysokiej formy” – dodał.

Zdaniem dziennikarza  „Przeglądu Sportowego” kluczowe znaczenie dla postawy Białej Gwiazdy ma osoba jej szkoleniowca. „Podoba mi się podejście trenera Smudy do całej sytuacji w Wiśle Kraków. On jest ponad to, ponad wszystkie problemy. W trudnych chwilach bardzo dobrze sobie radzi. Na jego pracę nie wpływają negatywne zdarzenia, które otaczają Wisłę. Dla niego ten sezon też był ważny. Po prowadzeniu reprezentacji oraz zespołu w Niemczech chciał na pewno udowodnić swoją jakość i to, że nadal jego drużyny mogą grać efektowną piłkę. Moim zdaniem Franciszek Smuda jest większym wygranym minionych rozgrywek od swoich piłkarzy. Chciałbym wyróżnić w tym miejscu także Michała Chrapka. Jego dobra gra spowodowała zainteresowanie zagranicznych zespołów” – powiedział.

Zapytaliśmy również o to, jakim miejscem do pracy jest dla dziennikarzy stadion przy R22 i czy dobrze współpracuje mu się z przedstawicielami klubu. „Na Wiśle pracuje się bardzo dobrze. Tutaj najczęściej się pojawiam. Nie widzę żadnych problemów związanych z pracą. Współpraca z rzecznikiem prasowym klubu układa się świetnie. Wszystko, co potrzebuję, to ze strony Wisły uzyskuję. Mogę wyrazić tylko wdzięczność” – zakończył.

Na koniec wypowiedział się Andrzej Klemba z „Gazety Wyborczej”. „Miejsce Wisły na koniec sezonu w perspektywie jej przedsezonowych problemów jest dużym sukcesem. Oczywiście apetyty rozbudzono na jesień, kiedy Biała Gwiazda, szczególnie na swoim obiekcie, grała jak z nut. Chyba zadziałała magia trenera Smudy, który po problemach w reprezentacji, pokazał, że jest trenerem klubowym dużej klasy. Myślę, że jego postać zaważyła na tym, że drużyna się skonsolidowała. Autorytet szkoleniowca wpłynął na grę zawodników” – powiedział.

Dziennikarz odniósł się również do formy rozgrywek. „Paradoksalnie dla Wisły nowa forma rozgrywek była, moim zdaniem, korzystna. W rundzie jesiennej udało się wypracować taką przewagę punktową, że dzięki temu nie było problemów z utrzymaniem się” – zauważył.

Andrzej Klemba wskazał piłkarzy, którzy decydowali o postawie całej drużyny. „Najważniejsi dla Białej Gwiazdy byli ci najbardziej doświadczeni zawodnicy. Mowa o Arkadiuszu Głowackim i Pawle Brożku. Cały zespół zanotował regres na wiosnę, ale powodem tego były kontuzje i kartki, które przy wąskiej kadrze znacząco wpłynęły na rezultaty Wisły. Chciałbym docenić również Michała Miśkiewicza. Zrobił tutaj bardzo duże postępy. Jego mankamentem jest słaba gra nogami i nie wiem, czy jest w stanie to poprawić. Natomiast, jeżeli chodzi o grę na przedpolu czy na linii, to nie można mu nic zarzucić. Pamiętajmy, że bramkarz musi mieć też szczęście. Nie schodził przez cały sezon poniżej pewnego poziomu” – mówił.

Na koniec Andrzej Klemba skomentował dobrą grę obronną Białej Gwiazdy. „Obrona Wisły była na jesień najmocniejszym punktem tego zespołu. Powrót do zdrowia Głowackiego, Burligi i Jovanovicia na pewno będzie miał pozytywny wpływ na drużynę. Ten pierwszy jest coraz starszy, ale pokazał, że jest -jak w przypadku bramkarzy- im starszy tym lepszy. Był naprawdę profesorem” – zakończył.

Witold Cieśla
Biuro Prasowe Wisły Kraków SA



do góry strony